POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 7 (2542) z dnia 2006-02-18; s. 30-33

Kraj / Państwo Jaruccy

Agnieszka Niezgoda

Wszystkie ręce czyste

Była pewną siebie asystentką niemal pewnego kandydata na prezydenta. Cokolwiek powiedzieć, zmieniła bieg historii. Teraz kandydat fotografuje puszczę, ona – wraz z mężem – zajęła się powieściopisarstwem.

To był smakowity kęs, można powiedzieć, dramaturgiczny gotowiec: atrakcyjna kobieta, pułkownicy służb specjalnych, rewizje, publiczne przesłuchania, a wszystko to w apogeum kampanii przedwyborczej. Ale media sprawę Anny Jaruckiej porzuciły równie gwałtownie, jak ją podjęły. I pozostawiły opinię publiczną bez pointy, bez odpowiedzi, dlaczego ta kobieta ujawniła dokumenty podatkowe Włodzimierza Cimoszewicza, które miały świadczyć o jego nieuczciwości?

Wtedy, w lipcu 2005 r., media napisały trzy scenariusze. Teraz pokazała się powieść „Czyste ręce”. Scenariusz czwarty? A może jest jeszcze jakiś piąty, najbardziej realny?

Trzy scenariusze i jedna fikcja

A więc najpierw scenariusze medialne, z 2005 r. Pierwszy – na modłę powieści szpiegowskiej. Włodzimierz Cimoszewicz bije na głowę w prezydenckich notowaniach innych kandydatów. Trwają prace sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Cimoszewicz jest jednym z przesłuchiwanych świadków. Wdaje się z komisją w starcie. W sierpniu członek komisji Konstanty Miodowicz przyprowadza Annę Jarucką. Była podwładna twierdzi, że minister zlecił ...