POLITYKA

Piątek, 24 listopada 2017

Polityka - nr 5 (7) z dnia 2017-05-24; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 26. Mężczyzna: instrukcja obsługi; s. 70-

My. Mężczyzna jako syn, partner, rodzic

Ryszarda Socha

Wyblakły cień ojca

Dlaczego dorośli synowie zwykle nie mają dobrego kontaktu z ojcami

Powinni być sobie bliscy. Wzajemnie się rozumieć – jak mężczyzna mężczyznę, wspierać w trudnych sytuacjach, mieć jakiś wspólny świat. Jednak pełne zaangażowania relacje synów z ojcami są zjawiskiem dość rzadkim. Steve Biddulph, australijski psycholog, terapeuta rodzinny, autor bestsellerowych książek dotyczących wychowania dzieci oraz męskości, na podstawie własnych badań uważa, że dobre, przyjacielskie więzi są udziałem około 10 proc. synów. A reszta? Z grubsza biorąc, 30 proc. mężczyzn nie rozmawia ze swoimi ojcami. Kolejne 30 proc. określa stosunki z nimi jako trudne (odwiedziny często zamieniają się w kłótnie). A dla następnych 30 proc. relacje z ojcami nie są obojętne, ale pozostają nudne, suche i powierzchowne. Wymieniają się informacjami. Jak to określa Biddulph – niewykraczającymi poza temat kosiarek.

Z polskimi mężczyznami jest podobnie. Pokazuje to oparta na wywiadach dwóch socjolożek edukacji Iwony Chmury-Rutkowskiej i Joanny Ostrouch-Kamińskiej książka „Mężczyźni na przełęczy życia”. Badaczki doszły do wniosku, że dla dorosłego syna ojciec jest przede wszystkim mężem swojej żony i dziadkiem. Panowie w wieku 35–40 lat przeważnie mówią o rodzicach jako całości. A jeśli w ich wypowiedziach pojawia się słowo ojciec, to w kontekście informacji, że nie żyje. Większość odpytywanych mieszka w tym samym mieście co rodzice. Odwiedzają się średnio raz na tydzień–dwa. Także w święta. Ale w odbiorze autorek mężczyźni ci kontaktują się z rodzicami mniej z potrzeby bliskości, a bardziej z poczucia obowiązku, tradycji lub ze względu na własne dzieci. Nie czerpią z tych spotkań pozytywnej energii. Zresztą, jeśli już utrzymują kontakty, to przeważnie z matką. Jeden z badanych zaś, wyjątkowo widujący się częściej z ojcem, wyznał, że wiele razy miał ochotę powiedzieć, jak bardzo mu go brakuje. Ale jak już rozmawiają, to „w ogóle nie na temat”. Bo ojciec zawsze od rozmowy ucieka.

Ból we wspomnieniu

W dorosłym życiu często oddajemy to, czego doświadczyliśmy w dzieciństwie. Jeśli ojciec nawet był, ale tylko fizycznie, a nie mentalnie, to trudno się dziwić, że później więzi są powierzchowne albo że ich nie ma – stwierdza dr hab. Joanna Ostrouch-Kamińska. Nieobecność fizyczna wiąże się z nadmierną koncentracją mężczyzn na pracy i karierze albo odejściem i pozostawieniem dzieci pod opieką matki. Nieobecność mentalna to najczęściej efekt usankcjonowanego kulturowo słabego zaangażowania w dom. Troska i opieka – zresztą nie tylko nad dziećmi, lecz także nad starzejącymi się członkami rodziny – zostaje zazwyczaj scedowana na kobiety.

Patrick Fanning i Matthew McKay, autorzy książki „Być mężczyzną we współczesnym zwariowanym świecie”, przywołują badania przeprowadzone wśród mężczyzn poddających się psychoterapii: 23 proc. miało ojców nieobecnych fizycznie, 29 proc. – nieobecnych psychicznie (zbyt zajęci, niezainteresowani dziećmi lub bierni). 18 proc. ojców nie chwaliło synów – byli oziębli lub moralizowali. 15 proc. było niebezpiecznych – krzyczeli i bili. I tylko 15 proc. ojców wykazywało się opiekuńczością.

Brak ojców wpływa na synów negatywnie. Zwłaszcza w okresie późnego dzieciństwa, kiedy chłopiec powinien zidentyfikować się z przedstawicielami swojej płci i wyzwolić spod wpływu matki. Tymczasem wielu mężczyzn na zawsze pozostaje „synusiami mamusi”, a o ojcu myśli z żalem i gniewem.

Z ankiet, o których wypełnienie poprosiła 7 tys. mężczyzn amerykańska badaczka Shere Hite, przygotowując raport o męskiej seksualności, wynikło, że prawie wszyscy relację z matką uznali za najlepszą ze wszystkich, jakie mieli w rodzinie. A przynajmniej mniej problematyczną. Stosunki z ojcem oceniali często jako najgorsze, a przede wszystkim najbardziej burzliwe. I trudno powiedzieć, co gorsze – ojciec nieobecny, obojętny czy wrogi i srogi. Na forach społecznościowych bez trudu można znaleźć przykłady, przeważnie przytaczane przez kobiety. „Mąż nie potrafi się nawet opanować, żeby nie dokuczyć synowi. O byle co. W miejscach publicznych. Stół wigilijny też jest dobrym miejscem na docinki. Dzień Dziecka czy urodziny...”. „Syn na okrągło słyszy, że jest głupkiem, debilem, idiotą, żeby laleczkami się pobawił itd.”. „Syn w wieku 4 lat przestał mówić, bo wolał nic nie mówić niż słyszeć od ojca wyzwiska, że źle mówi i jest taki czy owaki...”. „Syn ma 11 lat. Miał 4 latka, może mniej, kiedy zapytał, dlaczego tatuś go nie kocha”.

A przecież większość tych mężczyzn, nim się dziecko pojawi, pragnie, by był to syn. Przynajmniej tak deklarują, w odróżnieniu od kobiet, które częściej chcą mieć córki. W jakiejś mierze działa presja kulturowa: „prawdziwy mężczyzna musi spłodzić syna, zbudować dom, posadzić drzewo”, musi mieć dziedzica, spadkobiercę nazwiska. Dr Magdalena Bł...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Jak napisać list do ojca

1 Powróć wspomnieniami do dzieciństwa, by odtworzyć swoją relację z ojcem, okiem dojrzałego mężczyzny dostrzec to, czego chłopiec nie potrafił zauważyć. Uświadom sobie swoje ówczesne emocje. Przypomnij sobie konkretne sytuacje – to pozwoli ustalić, jaki był twój ojciec:

• kiedy był nieobecny

• kiedy był zbyt zajęty i nie interesował się tobą

• kiedy odnosił się do ciebie chłodno, wyniośle lub krytycznie

• kiedy był niebezpieczny lub stosował przemoc

• kiedy okazywał miłość i wsparcie

2 Przywołaj lata młodzieńcze. Najczęściej wiążą się one z typowym dla nastolatków zestawem problemów rodzących konflikty. Zastanów się, jak na twoje ówczesne zachowania – późne powroty do domu, wygląd, przyjaciół – reagował ojciec. Co go raziło, złościło, było źródłem konfliktów. A następnie uzupełnij zdania:

• Najbardziej żałuję, że kiedy byłem nastolatkiem, ty …

• Nigdy nie mogłeś zrozumieć …

• Naprawdę chciałem, abyś …

• Przepraszam, że …

• Gdybym miał jeszcze jedną szansę, wówczas …

• Miałeś rację …

• Nie miałeś racji …

• Inne …

3 Uświadom sobie, czego się nauczyłeś od ojca i co po nim odziedziczyłeś – zarówno dobrego, jak i złego. Określ też, czym się od niego różnisz. I co u siebie lubisz, a czego nie.

  Lubię w sobie Nie lubię w sobie
W czym jestem podobny do ojca    
W czym się od niego różnię    

4 Oceń szanse naprawy złych relacji, przeanalizuj przeszkody – wydarzenia traumatyczne, nieporozumienia, sekrety. I wypełnij ankietę, która pomoże określić, czy warto podjąć próbę:

• Co musiałbym zrobić?

• Co musiałbym przebaczyć?

• O czym musiałbym zapomnieć?

• Jakie uczucia musiałbym ujawnić?

• Jakie sekrety musiałbym wyjawić?

• Jakie sekrety musiałyby zostać mi wyjawione?

• O jakich przemilczanych faktach lub wydarzeniach należałoby głośno powiedzieć?

• Jakie konflikty mogłyby okazać się przeszkodą?

• Jakie pytania musiałbym zadać?

• Za co musiałbym przeprosić?

• Czego musiałbym zażądać lub czego się domagać?

5 Teraz napisz list. Umieść w nim to, co uświadomiłeś sobie w trakcie ćwiczeń, i to, czego nie umiałeś powiedzieć ojcu wcześniej. Podziękuj ojcu za dobre rzeczy, opowiedz o własnych osiągnięciach i o tym, co podziwiasz u ojca. A także o sprawach przemilczanych, będących źródłem wrogości. Fanning i McKay radzą: „bądź szczery, ale nie brutalny”. I zapewniają: „Wiele ran zostanie dzięki temu uleczonych”.