POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 2 (3143) z dnia 2018-01-10; s. 24-25

Polityka

Marcin Piątek

Wybrani i wyklęci

Rozmowa z księdzem Jarosławem Wąsowiczem, duszpasterzem kibiców, o ich pielgrzymce na Jasną Górę, o polityce historycznej tworzonej pod kibicowskie gusta i dlaczego podoba mu się hasło „Śmierć wrogom ojczyzny!”.

Marcin Piątek: – Kim ksiądz jest dla kibiców?
Jarosław Wąsowicz: – Jednym z nich. Kibicuję od 35 lat, po raz pierwszy na stadion Lechii Gdańsk poszedłem, gdy miałem 10. Nie określiłbym się kapelanem kibiców, bo o takich stanowiskach decydują władze kościelne. Ale duszpasterzem – już tak. Chrzczę, spowiadam, udzielam ślubów. Jestem z kibicami, kiedy trzeba: przy okazji ważnych wydarzeń historycznych, w które są zaangażowani, na stadionach, ale i w więzieniach. Chociaż nie wszystkim się to podoba.

To znaczy?
Gdy sprzeciwiałem się przedłużaniu w nieskończoność aresztu dla Piotra Staruchowicza [prowadzącego doping na Legii] – zatrzymanego pod zarzutem handlu narkotykami, a niedawno uniewinnionego – pisano o mnie: ksiądz-diabeł. A wtedy wielu odważnych nie było, każda próba obrony kibiców prześladowanych za rządów PO kończyła się nagonką. Uważam, że wszyscy przedstawiciele aparatu władzy usłużnie karzący kibiców niepoprawnych politycznie powinni zostać rozliczeni.

PiS już rządzi ponad dwa lata i&...