POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 49 (2379) z dnia 2002-12-07; s. 54

Świat / Rumunia

Tadeusz OlszańskiAgnieszka Baranowska  [wsp.]

Wygnanie z raju

Rumunia nie będzie rajem dla pedofilów – grzmiał premier Adrian Nastase. Po szokującym raporcie światowej fundacji SOS „Ratujcie dzieci” policja zaczęła aresztować zagranicznych obywateli, którzy dotąd cieszyli się nietykalnością, a parlament w trybie nagłym potroił kary za pedofilię. Nawet do 25 lat więzienia.

Według raportu fundacji SOS w Rumunii od trzech lat gwałtownie wzrastała liczba ujawnionych przypadków pedofilii. W 2000 r. zanotowano ich 328, w 2001 r. – 650, a do końca września tego roku już prawie tysiąc. I to tylko takich spraw, w które wkraczała policja. Oczywiście te dane były dobrze znane premierowi Nastase, ale nie był on już w stanie opanować emocji, kiedy pod koniec października trzy głośne afery wstrząsnęły Rumunią. Niemal dzień po dniu policja aresztowała za pedofilię 67-letniego francuskiego biznesmena Michela Sounaleta, który z zapadłej wioski Popricani uczynił kwitnącą miejscowość, obywatela Irlandii Mitchella Vincenta Everarda (52 lata) oraz znanego historyka, Amerykanina prof. Wiliama Kurta Treptowa (51 lat), który był dyrektorem Centrum Nauki i Kultury Rumunii w Jassach.

Zwłaszcza aresztowanie Treptowa wywołało międzynarodowy skandal i nadało sprawie wielki rozgłos. Treptow miał bowiem rozległe znajomości w sferach rządowych, szerokie kontakty w USA i był autorem licznych publikowanych w Rumunii i w Ameryce książek. ...