POLITYKA

Sobota, 15 grudnia 2018

Polityka - nr 12 (2697) z dnia 2009-03-21; s. 69-74

Historia

Andrzej Krajewski

Wykłady z opozycji

Pierwszy domowy uniwersytet w Europie Wschodniej 30 lat temu tak mocno zaszedł za skórę władzom PRL, iż te, aby go zlikwidować, sięgnęły po metody, które śmiało można nazwać gangsterskimi.

Prelekcja o najnowszej historii Polski, jaka miała się odbyć w mieszkaniu Jacka Kuronia 21 marca 1979 r., zaczęła się w sposób dość niezwykły, nawet jeśli brać pod uwagę metody stosowane przez Służbę Bezpieczeństwa w walce z opozycją. Kiedy gospodarz uchylił drzwi, bo zapukał do nich Henryk Wujec, runęli nań z półpiętra zaczajeni tam aktywiści partyjnych młodzieżówek.

„Nie zdążyłem wciągnąć Henia, a on nie zdążył uciec. Posłyszałem, że biją go, więc wybiegłem na klatkę. Wtargnęli do środka, a ja stałem przyciśnięty do ściany i histerycznym głosem wołałem: – Ludzie, ludzie, mój ojciec umiera!” – zapisał we wspomnieniach Jacek Kuroń. W PRL opozycjonistów bili zwykle milicjanci lub esbecy, tym razem jednak do dokonania egzekucji wyznaczono studentów warszawskiej AWF. Karatecy, bokserzy i zapaśnicy mieli uosabiać spontaniczny gniew ludu, rozwścieczonego tym, że ktoś ośmielił się stworzyć nieakceptowane przez reżym stowarzyszenie, prowadzące zajęcia edukacyjne dla młodzieży. W ramach dyskusji z innym ś...