POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 25 (2659) z dnia 2008-06-21; Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 15; s. 9-13

Postawy. Naród i nacjonalizm

Waldemar Kuligowski

Wynalezione tradycje wymyślonych narodów czyli o nacjonalizmie inaczej

Jesteśmy w środku Euro 2008. Z pozoru to tylko piłkarskie zmagania o tytuł najlepszej drużyny na kontynencie. Ale przyjrzyjmy się oprawie i kibicom: twarze w barwach narodowych, gadżety z narodowymi symbolami. Dobra okazja, by uzmysłowić sobie, że także kultura popularna i banalna codzienność efektywnie tkają poczucie narodowej przynależności.

Naród nadal pozostaje jedną z najważniejszych form identyfikacji, zarówno dla jednostek, jak i grup ludzkich. Dzieje się tak wbrew diagnozom licznych badaczy fenomenu globalizacji, którzy mówiąc o zmierzchu państwa narodowego, wskazują na rosnące znaczenie ponadpaństwowych i ponadnarodowych instytucji (od Banku Światowego po Greenpeace). Dzieje się tak również mimo ostatnich doświadczeń wojny, które, po bałkańskiej lekcji, powinny – jak utrzymuje Mesut Yilmaz, były premier Turcji – „zmusić nas do przezwyciężenia wiary w państwo narodowe jako jedyną opcję polityczną. Niestety, nie mamy nic innego na podorędziu”. Sytuacja jest zatem taka, że ani mondializacja tradycji i wartości, ani dostrzeżenie absurdu wojny, ani nawet żałobne pieśni humanistów lamentujących nad zanikiem trwałej i danej raz na zawsze tożsamości nie położyły kresu istnienia narodów.

Przyjrzenie się współczesnym debatom na ten temat przekonuje, że w dyskursie dotyczącym narodu wyodrębniają się dwie główne tendencje. Pierwsza z nich uczy spoglądania na naród jako na pojęcie o charakterze operacyjnym;