POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 5 (2639) z dnia 2008-02-02; s. 101

Tym / Pies czyli kot

Stanisław Tym

Wyobraźni!

O katastrofie wojskowego samolotu pod Mirosławcem cała Polska dowiedziała się prawie natychmiast. I nie ma się co dziwić. Takiej tragedii w polskim lotnictwie wojskowym nigdy nie było. Po niecałej godzinie wszyscy siedzieli przy telefonach, radioodbiornikach i przed telewizorami. Może ktoś się uratował, może zdarzył się jakiś cudowny przypadek ocalenia… Kolejne wiadomości były jednak okropne.

O tragedii pod Mirosławcem nie wiedział tylko prezydent Rzeczpospolitej. Właśnie szykował się do odlotu z wizytą do Chorwacji i nie zdawał sobie sprawy z tego, co się stało, bo jego ludzie go o tym po prostu nie poinformowali. Zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Roman Polko – z racji zajmowanego stanowiska – ma obowiązek powiadomić natychmiast głowę państwa o każdej stracie w polskim kontyngencie wojskowym. Mówi o tym pismo wydane przez… BBN w czerwcu 2007 r. I tu właściwie kończy się wszystko, a reszta to już tylko żenujące popisy kolejnych nieodpowiedzialnych na odpowiedzialnych stanowiskach. Przede wszystkim prezydenckich ministrów: Macieja Łopińskiego, Roberta Draby, a&...