POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 14 (3155) z dnia 2018-04-04; s. 60-61

Nauka

Andrzej Hołdys

Wyrok za klimat

Czy sądy zaczną skazywać firmy, a nawet państwa, za to, że emitując gazy cieplarniane, zwiększyły ryzyko kataklizmów pogodowych?

Po każdej suszy, nawałnicy, huraganie czy fali upałów klimatolog Noah Diffenbaugh z Uniwersytetu Stanforda i jego koledzy odbierają liczne pytania, czy za każde z tych szaleństw pogodowych odpowiada zmiana klimatu zawiniona przez człowieka, czy też są to tylko kolejne „zwykłe” wybryki natury? W przeciwieństwie do naukowców większość ludzi w niewielkim stopniu interesuje się klimatem, za to w olbrzymim – pogodą. Informacja, że średnia temperatura globalna wzrosła w ciągu stu lat o 1 st. C, jest z pewnością bardzo ważna, bo wskazuje, w którą stronę zmierza świat, ale zarazem abstrakcyjna dla przeciętnego zjadacza chleba. Na co dzień nikt nie doświadcza „średniej temperatury globalnej”, za to wszyscy doświadczają humorów pogody.

Od ponad dekady Diffenbaugh pracuje nad sposobem oceny kataklizmu pogodowego: czy jego pojawienie się było zdarzeniem naturalnym, czy też zostało sprowokowane, choćby częściowo, globalnym ociepleniem? „Jeśli na przykładach wykażemy, że klimat stał się niestabilny i nieprzewidywalny za sprawą człowieka, ludzie chętniej poprą zmiany hamujące niekorzystny dla nich samych ...