POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 21 (3111) z dnia 2017-05-24; s. 56-57

Świat

Aleksandra Lipczak

Wysadzić generała

Hiszpański parlament zdecydował o ekshumacji szczątków Francisco Franco z jego mauzoleum. Potrzebna była do tego zmiana pokoleniowa.

Plac jest wielki i pusty. Nad bazyliką jest skała, a na skale krzyż. Jeden z największych na świecie – 150 m wysokości. Przy wejściu do bazyliki – dwa gigantyczne anioły zagłady z mieczami. W środku jest dość ciemno, oświetlenie imituje pochodnie. Tu i ówdzie widać rozstawione wiadra, słychać odgłos spadających kropel. Na środku bazyliki, pod liczącą 5 mln elementów mozaiką na gigantycznej kopule, jest płyta nagrobna, na której ktoś złożył świeże żółto-czerwone tulipany.

Spokoju strzeże kobieta w pelerynie. Psst! – ucisza ostro turystów, którzy rozmawiają zbyt głośno. Na płycie nagrobnej napis: Francisco Franco. W takiej scenerii – dla niektórych rodem z filmu grozy, dla innych pełnej splendoru – były dyktator spoczywa już od ponad 40 lat. I być może na tym koniec. W ubiegłym tygodniu Kortezy przytłaczającą większością głosów zdecydowały o przeniesieniu szczątków dyktatora z jego mauzoleum. Od głosu wstrzymała się tylko rządząca Partia Ludowa, a jej prawicowy premier Mariano Rajoy zapowiedział, ż...