POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 17 (2602) z dnia 2007-04-28; s. 104-105

Historia

Jakub Ferenc

Wyścig niepokoju

Polakom zawody rowerowe kojarzą się z majowym Wyścigiem Pokoju, który – poza tym, że był pasjonującą rywalizacją – miał silną oprawę propagandową. Jego zapomniany dziś przodek to przedwojenny wyścig na trasie Warszawa–Berlin.

Organizowany w latach 1934–36, w sierpniu, wyścig Warszawa–Berlin, Berlin–Warszawa miał być okazją do podtrzymania dobrych relacji między Polską a hitlerowskimi Niemcami, szykującymi się powoli do rewizji traktatu wersalskiego. W wyścigu tym brało udział po 12 lub 13 kolarzy z każdego z dwóch krajów, ale zważywszy na ogromne dysproporcje w wyszkoleniu technicznym oraz sprzęcie, był on areną jednostronnych zwycięstw ekipy niemieckiej.

Warto jednak poświęcić tej imprezie nieco uwagi, gdyż można w jej historii znaleźć wiele wydarzeń stanowiących zapowiedź politycznego uwikłania sportu kilka dziesięcioleci później. W zmaganiach kolarzy polskich i niemieckich w latach 30. widać zachowania, które staną się charakterystyczne dla peletonu Wyścigu Pokoju. (W wersji klasycznej był on rozgrywany w PRL, NRD i Czechosłowacji i firmowany przez prasowe organy partyjne: „Trybunę Ludu”, „Neues Deutchland” i „Rude Pravo”).

Wszystkie spotkania sportowe pomiędzy ekipami Polski i Niemiec budziły w latach poprzedzających II wojnę światową ogromne emocje i zainteresowanie kibiców i prasy. Relacje z ...

Na podium

1934
1.
Hauswald – 25:04:16,6
2. Kruckl – 25:07:22,4
3. Upfeld – 25:13:13,4
7. Więcek – 25:52:48,6

1935
1.
Hauswald – 25:50:59,4
2. Wierz – 24:56:31,4
3. Starzyński – 25:00:10,3

1936
1.
Scheller – 25:34:33,8
2. Oberbeck – 25:40:09,2
3. Hupfeld – 25:42:55,8
8. Oszajnikow – 26:04:24,8