POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 28 (2306) z dnia 2001-07-14; s. 80-81

Społeczeństwo / Sport

Jolanta Berent

Wyścig trwa

Kolejna afera dopingowa we włoskim kolarstwie

Ledwo zakończył się tegoroczny Giro d’Italia – Wyścig Dookoła Włoch, rozpoczął się jego dodatkowy etap, sądowy. Spośród dziesięciu najlepszych kolarzy wyścigu aż czterech zostało oskarżonych o stosowanie dopingu. Na liście prokuratora znalazło się 86 nazwisk.

Kiedy w 2000 r. kolarze startujący w Giro d’Italia stawili się na placu Świętego Piotra, niektórzy łudzili się, że wystarczy papieskie błogosławieństwo, by przywrócić kolarstwu dawną czystość. Ale okazuje się, że sportowcy, gorliwie czyniący przed startem znak krzyża, równie chętnie czynią z własnego ciała laboratorium. Cel jest jeden: podnieść poziom hematokrytu, aby osiągnąć lepszy wynik. Jeden zastrzyk erytropoetyny może zastąpić długotrwałe przygotowania wysokogórskie.

„Jak tu entuzjazmować się pięknym zwycięstwem Simoniego, kiedy największymi sojusznikami kolarstwa wyczynowego stały się chemia farmaceutyczna, a może nawet inżynieria genetyczna? Kto wprowadził do obiegu farmaceutyki przewidziane w sprzedaży dopiero w 2007 r.?” – grzmi włoski tygodnik „L’Espresso”, który najchętniej wysłałby do spowiedzi działaczy sportowych i lekarzy, sponsorów i aptekarzy. Tylko że wtedy nie starczyłoby wszystkich konfesjonałów Bazyliki. „Kolarze muszą zacząć mówić – dochodzi do budującego wniosku „L’Espresso”. – Na dłuższą metę mogą na tym tylko wygrać – w końcu są ofiarami, w najgorszym razie wspólnikami”.<...