POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 14 (2599) z dnia 2007-04-07; s. 34-36

Kraj

Piotr PytlakowskiEwa Winnicka

Wyspa zapomnienia

Była mordownią i salonem, wyspą wolności w stalinowskiej, gomułkowskiej i gierkowskiej stolicy. Równocześnie – jednym z cenniejszych źródeł, z których informacje czerpała służba bezpieczeństwa PRL. Restauracja Kameralna.

Niewiele punktów gastronomicznych w Polsce obrosło w literaturę takiej jakości. Marek Hłasko, Leopold Tyrmand, Henryk Grynberg, Marek Nowakowski – to pierwsza czwórka apologetów restauracji Kameralna przy ul. Foksal w Warszawie. Należy wyjaśnić, że ze względu na brak alternatywy lokale takie jak Kameralna spełniały w PRL rolę kulturotwórczą. Toczyło się w nich życie towarzyskie, intelektualne i uczuciowe. Niespętany brakiem czasu człowiek twórczy spędzał tu długie godziny. Pił dyskutując, analizując teksty artystyczne zaprzyjaźnionego poety albo pisząc własne. Jadł, zakochiwał się, plotkował, milczał lub aspirował równolegle wpadając w chorobę alkoholową.

Roman Śliwonik, poeta, uczestnik Kameralnej od początku lat 50., ujmuje rolę knajpy tak: „Była to namiastka świata wielkiego, który gdzieś podobno istniał, ale też nie na pewno. Ale jeśli nawet był, przelewał się światłami, samochodami, dobrobytem, to dla nas niewiele znaczył, był odsuwany w głąb świadomości, bo fakt jego istnienia głęboko nas upokarzał (...). I tak przez lata trwaliśmy w oszustwie, w zniewolonych naszych salonach, w ...