POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 4 (2689) z dnia 2009-01-24; Polityka. Sztuka Życia; s. 31-36

Ubiór. Epokowe szoki

Jerzy Besala

Wystroiła mi ją tyż całe po francusku

W tym, co kobiety eksponowały lub zasłaniały, wyjątkowo wiernie odbijał się duch poszczególnych epok. Polki szły za modą oryginalnie, raz z prądem, raz całkiem po swojemu.

Matyldy w przydługich rękawach

Średniowiecze, pomimo chrześcijańskiego odcinania się od „rozwiązłych” czasów antycznych, nie rozstało się z grecko-rzymskimi tunikami. W chłodnym puszczańskim państwie Polan dworne panie nieco zmodernizowały ów strój z lnu lub bawełny, nakładając cieplejszy wierzchni płaszcz-tunikę, sięgający ziemi. Spodnia tunika zeszła do roli giezła, czyli bielizny, noszonej głównie w obejściu domowym. Zaczęła też pełnić funkcję nocnej koszuli i jako jedyny strój była regularnie prana. Jak wszędzie, dziewczyny piastowskie podkreślały walory swej urody rozpuszczonymi włosami, splecionymi niekiedy w dwa warkocze, a mężatki kryły włosy pod białymi chustami i takąż podwiką (stąd białogłowa).

Aby rączki uczynić optycznie mniejszymi, dworne panie rozszerzały rękawy, jak to widać na rytowanej płycie z ok. 1170 r. w kościele N.M. Panny w Wiślicy. Niekiedy jednak efekt bywał odwrotny od zamierzonego: na płaskorzeźbie kolumnowej z ok. 1190 r. w kościele ...