POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 31 (2256) z dnia 2000-07-29; s. 16

Wydarzenia

Aleksander Chećko

Wytyczne Kaczyńskiego

Zaostrzanie polityki karnej rozpoczęto od dymisji prokuratorów

Zdymisjonowanie dwóch prokuratorów, którzy nie wystąpili do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec groźnych przestępców, oznacza, że Lech Kaczyński, orędownik surowego karania bandytów, przeszedł od słów do czynów. Nowy minister sprawiedliwości, zarazem prokurator generalny, przygotowuje teraz swoim podwładnym wytyczne, jak mają rygorystyczniej ścigać. Niestety, nie da się zadekretować myślenia.

Szef bydgoskiej prokuratury rejonowej musiał podać się do dymisji po tym, jak jego podwładny zadecydował o wypuszczeniu na wolność dwóch przestępców, którzy dopuścili się rozboju. Notorycznie wymuszających, przy użyciu noża, pieniądze od klientów nocnego sklepu monopolowego policjanci zatrzymali po rozboju na Józefie S. Ten w panice oddał wcześniej napastnikom to, co miał: kupioną butelkę alkoholu i... złotówkę. Niedoświadczony prokurator popełnił błąd kierując się sumą zamiast okolicznościami czynu i cechami groźnego przestępstwa (to była zbrodnia, nie występek). Zamiast więc wnioskować do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanych – oskarżyciel publiczny wypuścił bandytów na wolność. Ci kontynuowali proceder. Następną swoją ofiarę, tym razem stawiającą opór, pobili na śmierć. Nie doszłoby do tej tragedii, gdyby sprawcy oczekiwali na sądową rozprawę za poprzednio popełnione czyny – w areszcie.

Przykład z Łodzi był nie mniej bulwersujący. Mężczyznę podejrzanego o zabójstwo poddano zaledwie dozorowi policyjnemu, mimo że był już wcześniej skazany za podobną zbrodnię. Zamiast naprawić pomyłkę, ...