POLITYKA

Sobota, 25 listopada 2017

Polityka - nr 13 (3104) z dnia 2017-03-29; s. 34-36

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Wzmożenie narodowe

Pod nową władzą prawicowi radni prześcigają się w pomysłach w duchu narodowym, tradycyjnym i katolickim. Sięgając przy tym szczytów absurdu.

Na realizację projektu 18-metrowej wieży widokowej ze stali, zwieńczonej tarasem i figurą Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w tegorocznym budżecie miasta przeznaczono 1,1 mln zł. Ogłoszono przetarg na wykonanie dokumentacji technicznej i wydawało się już, że mielecka Górka Cyranowska, zwieńczona Patronką Mielca Matką Boską, zacznie robić konkurencję Świebodzinowi z gigantycznym Jezusem, gdy nieoczekiwanie radni PiS wycofali się z własnego, forsowanego od sześciu lat pomysłu. W piśmie złożonym 10 marca do prezydenta miasta napisali: „Klub Prawa i Sprawiedliwości nie może pozwolić na dalsze wykorzystywanie wizerunku i świętości Matki Bożej do walki z budową wieży widokowej”.

Protesty mieszkańców Mielca przybrały na sile właśnie z powodu pomysłu wydawania pieniędzy miejskich ma Maryję. I nie pomagały zapewnienia radnego Józefa Stali, głównego animatora pomysłu, że figura Matki Bożej stanie na tarasie widokowym tylko, jeżeli znajdą się prywatni darczyńcy. Nie przysłużył się zapewne idei sam radny Stala, któremu mielczanie wypominają pezetpeerowską przeszłość i złośliwie wypominają grzechy, jakie chce odkupić, stawiając monumentalną figurę Matki Boskiej.

Komin narodowy

Ale nie wszystko stracone. Te same mieleckie organizacje katolickie, które apelowały do radnych PiS o zaniechanie projektu, by położyć kres „brutalnym atakom mielczan na Matkę Boską” (m.in. Rycerstwo Niepokalanej, Rodzina Radia Maryja, Akcja Katolicka, Róże Różańcowe Żeńskie i Róże Różańcowe Męskie, Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa, Klub Inteligencji Katolickiej, Rada Duszpasterska, Apostolstwo Dobrej Śmierci), jednocześnie wystąpiły do prezydenta miasta o wyrażenie zgody na ustawienie na Górce Cyranowskiej „kolumny o wysokości wyższej niż rosnące drzewa, uwieńczonej figurą Matki Bożej Nieustającej Pomocy”. Nie chcieli obywatele wieży widokowej z Matką Boską, to będą mieć kolumnę.

Trwa sezon nie tylko na przytup w manifestowaniu wiary katolickiej, ale i patriotycznych poglądów. Szczeciński radny osiedlowy Andrzej Grodecki ogłosił właśnie, że depcząc po pasach, możemy znieważać flagę narodową. Radny wystosował w tej sprawie interpelację do przewodniczącego Rady Miasta. – Ja się nie domagam przemalowania pasów – zapewnia radny. – Ja się tylko pytam, czy przypadkiem nie naruszamy ustawy i zapisów konstytucji.

Z wykształcenia prawnik, z zawodu księgarz, z zamiłowania literat, startował w wyborach do Rady Miasta z list Prawa i Sprawiedliwości. Wtedy po raz pierwszy w życiu zapisał się do partii – Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Ale kiedy zaczął pytać, jakie są kryteria przyznawania miejsc na listach wyborczych, najpierw przewodniczącego, a potem partyjny sąd, szybko go wyrzucili. W wyborach przepadł. Później kandydował na własną rękę do rad osiedlowych na swoim osiedlu Pomorzany. – Jestem takim Kubusiem Puchatkiem, misiem o małym rozumku, więc jak mam wątpliwości, to się pytam mądrzejszych ode mnie Krzysiów – mówi. Teraz go naszły, bo niedługo będzie dzień flagi, poczty sztandarowe będą maszerować po tych biało-czerwonych przejściach i jakby na to nie patrzeć deptać flagę. Nie przeszkadzają mu biało-czerwone pasy na słupkach drogowych czy na kominach, bo nikt po tym nie chodzi. – To jest tak jak ze znakiem Polski Walczącej – tłumaczy. – Może być na samochodzie i na kubku do herbaty, ale na kijach bejsbolowych już nie. Tak orzekł sąd.

Flaga narodowa może, a nawet powinna, dumnie powiewać na maszcie. Dlatego lubelski radny PiS Zbigniew Ławniczak (ten sam, który tydzień po otwarciu Areny Lublin domagał się od prezydenta miasta wyjaśnień, dlaczego jeszcze nie poświęcono stadionu), postanowił na placu Litewskim ustawić maszt pod flagę. Na miejscu wyciętego właśnie Baobabu, czyli wiekowej czarnej topoli, pamiętającej podobno powstanie styczniowe. Baobab nie padł ofiarą lex Szyszko, tylko choroby grzybowej, która toczyła go od środka. Radny zaproponował w to miejsce maszt flagowy, nie bacząc na to, że na placu Litewskim są już trzy maszty. – W Lublinie stacjonuje międzynarodowy wojskowy korpus polsko-ukraińsko-litewski – argumentuje radny, który w tej sprawie konsultował się z dowódcą korpusu. – I oni potrzebują trzech masztów na trzy flagi. A co zrobimy, jak przyjadą Amerykanie? Umieszczenia na stałe polskiej flagi na ratuszu Wrocławia domagał się tamtejszy radny PiS Tomasz Małek, pisząc, że „to symbol naszej władzy nad tą dzielnicą”, i dodając, że niemieccy turyści mają sporo satysfakcji z powodu jej braku, na co z racji rachunku wojennych krzywd i strat nie można się godzić. W odpowiedzi miasto przywołało jednak ustawę, zgodnie z którą polską flagę wywiesza się jedynie w określone dni, „w celu podkreślenia znaczenia uroczystości i świąt państwowych lub innych wydarzeń historycznych, w tym podczas Sesji Rady Miejskiej”. ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]