POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 15 (2345) z dnia 2002-04-13; s. 48-49

Kultura

Jacek Sieradzki

Wzory na kafelkach

Polski teatr często dziś bierze kąpiel

Łaźnie, łazienki, brodziki i baseny są dziś ulubioną scenerią inscenizatorów i scenografów, poręczną i uniwersalną; wygląda na to, że w kafelkach da się zagrać właściwie wszystko. Umieszczenie widowiska w pejzażu wysoce higienicznym, niekoniecznie jednak wiąże się z czystością i klarownością formy – nie mówiąc o przesłaniu.

P ośród wyłożonych glazurą ścianek spotykają się teksty i tematy z najróżniejszych epok i gatunków. Paweł Łysak z Pawłem Wodzińskim umieścili w starym basenie na deskach Polskiego w Poznaniu ni mniej, ni więcej „Księcia niezłomnego” Calderona/Słowackiego. Przebrali agresorów i obrońców Ceuty w mundury współczesnych najemników, skopiowali ich gesty z kina akcji. Nie odpowiedzieli tylko na pytanie, po co z takim rozmachem desantować się i bić o kupę złuszczonych skorup zrujnowanego kąpieliska, nie mówiąc już o tym, że dla zadawania fizycznych tortur – a do tego wymiaru zredukowano męczeństwo tytułowego bohatera – istnieją wygodniejsze miejsca. Bardziej zrozumiałe było użycie kafli w scenografiach Małgorzaty Szczęśniak do realizacji Sarah Kane – „Oczyszczonych” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego i „4.48 Psychosis”, którą Grzegorz Jarzyna podpisał znakiem +. Perspektywa szpitalna towarzyszy, przynajmniej podskórnie, wszystkim sekwencjom tych widowisk. Ale już konia z rzędem temu, kto zgadnie, jaką funkcją znaczeniową obdarzono w „Bachantkach” duetu Warlikowski-Szczęśniak w ...