POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 40 (3130) z dnia 2017-10-04; s. 54-55

Świat

Andrzej Lubowski

Xi poskramia tygrysa

Hongkong – jako chińska success story – przez lata inspirował komunistyczne Chiny. Dziś jest kłopotliwym rezerwatem demokracji.

Londyn zgodził się przekazać Hongkong komunistycznym Chinom z chwilą wygaśnięcia wieczystej dzierżawy, czyli w 1997 r. W myśl brytyjsko-chińskiej deklaracji Hongkong po powrocie do Chin miał pozostać Specjalnym Regionem Administracyjnym, zarządzanym w myśl idei zaproponowanej przez Pekin „jeden kraj, dwa systemy”. Miało to mu gwarantować przedłużenie nadanej przez Brytyjczyków autonomii i liberalny ustrój państwa. Wkrótce po Brytyjczykach może tu jednak pozostać tylko ruch lewostronny.

Ponieważ większość przybyszów z zewnątrz do tego nie nawykła, na jezdniach wymalowano napisy „patrz w prawo”, „patrz w lewo”. Gucci, Armani, Prada, Chanel i Burberry przeplatają się z małymi jadłodajniami trzeciej kategorii i straganami owocowymi. W pobliżu supereleganckich biurowców – dziś Hongkong ma najwięcej na świecie budynków wyższych niż 150 m – znacznie mniej eleganckie mrówkowce mieszkalne, z przyklejonymi na zewnątrz skrzynkami klimatyzatorów, bez których nie da się tu żyć.

Na ulicach, w galeriach handlowych, w metrze i w autobusach mnóstwo ludzi cią...