POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 22 (2656) z dnia 2008-05-31; s. 12-15

Temat tygodnia / Kraj

Janina Paradowska

Z dalekiej podróży

W ciągu ostatnich dwóch tygodni do premiera Donalda Tuska i jego rządu strzelano intensywnie i z rozmaitej broni. Pretekstem była rządowa „półrocznica”. Ale dodatkowego worka śrutu dostarczyła wizyta w Peru i Chile. Salwy poszły w czapeczkę od miejscowych Indian i najwyższe peruwiańskie odznaczenie państwowe.

Wyjazd na ważny szczyt Unia Europejska–Ameryka Południowa zmienił się w kosztowną dla podatników wycieczkę, zaprzeczenie idei taniego państwa (nie należało wcześniej z tym hasłem przesadzać) i fanaberię leniwego polityka. Po prostu po nieróbstwie – odpoczynek. Po raz pierwszy opozycja, i to w osobach z nie najwyższych kręgów, bo prym wiedli posłanka Beata Kempa, Jacek Kurski i Joachim Brudziński, zdołała narzucić swoją wersję zdarzeń i zauroczyła nią media. Szyderstwo i śmiech, na dodatek dość prymitywnej próby – to zupełnie nowe doświadczenie Donalda Tuska w jego premierowskiej karierze. Premier miał prawo poczuć się zdumiony, zdezorientowany, a nawet z lekka przestraszony, zwłaszcza gdy docierać do niego zaczęły informacje o spadających gwałtownie sondażach, których niespotykany wysyp nastąpił w tych właśnie dniach.

Wprawdzie z owych sondaży niewiele wynikało, gdyż poparcie połowy ankietowanych dla rządu to w dalszym ciągu sukces, jakiego od dawna żaden gabinet nie notował, ale prawdą jest, że w ...