POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (2655) z dnia 2008-05-24; s. 49-51

Rynek

Krzysztof Szymborski

Z dołu do góry, z góry na dół

Dobry temat do rozważenia na kampanię wyborczą: czy pucybut nadal może zostać w Stanach milionerem?

Cornelius Vanderbilt był czwartym z dziewięciorga potomstwa ubogiej farmerskiej rodziny. Szkołę porzucił mając 11 lat, zaś pięć lat później prowadził już swe własne przedsiębiorstwo obsługujące promy kursujące pomiędzy Manhattanem i Staten Island. Kiedy zmarł w 1877 r. w wieku 82 lat, majątek jego szacowano, według dzisiejszych pieniędzy, na 168 mld dol., czyli więcej niż ówczesne zasoby skarbu państwa Stanów Zjednoczonych.

Jedyny zamożniejszy od niego Amerykanin John D. Rockefeller, zapewne najbogatszy człowiek w historii świata (majątek oceniono na około 200 mld dol. w 1902 r.), był synem (drugim z szóstki) zwykłego komiwojażera i swą karierę rozpoczął w wieku 16 lat od skromnej posady urzędniczej. Te legendarne fortuny – zbudowane na żegludze, kolei żelaznej i ropie – stały się wzorcami Amerykańskiego Mitu (American Dream). Mit ów głosił, że Ameryka jest krajem, w którym oszczędni i pracowici ludzie awansować mogą w ciągu jednego pokolenia z pucybuta na krezusa. Mit trwa: współczesne losy Billa Gatesa, Lawrence’a Ellisona czy Michaela Della i&...