POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 4 (2740) z dnia 2010-01-23; s. 7

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj

Z głową na stoku

Od pierwszego lutego dzieci do piętnastego roku życia muszą jeździć na nartach i snowboardzie w kaskach. Tylko policja będzie miała prawo do egzekwowania tego przepisu. Ustawa nie nakłada na zarządców stacji narciarskich żadnego obowiązku w tym zakresie. Statystycznie urazami głowy kończy się 12 proc. wypadków na stokach. Przez cały sezon narciarski trzy dwuosobowe patrole policyjne będą kontrolować tatrzańskie stoki. – Jeszcze nie będziemy karać opiekunów młodych narciarzy grzywną, która może wynieść nawet do 500 zł. Teraz skończy się na pouczeniu, bo jeszcze nie wszyscy muszą wiedzieć o tym obowiązku. Ale jeśli dziecko będzie jeździć bez kasku i bez żadnej opieki, to będzie musiało zejść ze stoku. W razie wątpliwości będziemy identyfikować wiek dzieci na podstawie legitymacji szkolnych – mówi nadkomisarz Kazimierz Pietruch z zakopiańskiej policji.

Pracownik sklepu narciarskiego we Wrocławiu Arkadiusz Spanier mówi, że ochrona narciarskiej głowy to wydatek od 150 do 500 zł: – Kaski juniorskie cieszą się coraz większym zainteresowaniem, te ...