POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 28 (2764) z dnia 2010-07-10; s. 88-89

Ludzie i obyczaje

Krystyna Lubelska

Z głową w chmurach

Nawet najbardziej poważne korporacje i stateczne firmy zatrudniają dziś ludzi, których do niedawna uważały za szaleńców. Wszyscy szukają innowatorów.

Praktykowane powszechnie w ostatnich dekadach kopiowanie, powtarzanie formatów, powielanie wzorców, pilnowanie procedur i standardów – przemija. W każdej dziedzinie: od technologii i gospodarki, poprzez marketing czy public relations, naukę oraz sztukę, po zachowania liderów politycznych i gospodarczych oraz szeregowych przedstawicieli różnego typu korporacji – oczekuje się obecnie przede wszystkim innowacyjności. To jeden ze skutków światowego kryzysu, który podważył i ośmieszył rutynę, brak wyobraźni, uleganie owczym pędom. Słowo innowacyjność wszędzie robi błyskotliwą karierę. Nawet Toyota w swoich ogłoszeniach podkreśla, że model jej najnowszego samochodu jest innowacyjny. Wicepremier Waldemar Pawlak patronuje licznym konferencjom, które odbywają się pod hasłem innowacyjności. Dmitrij Miedwiediew poleciał do USA na spotkanie z Barackiem Obamą, ochrzczone „innowacyjnym szczytem”.

W międzynarodowym badaniu przeprowadzonym przez IBM, w którym wzięło udział 1500 prezesów (również z Polski), kierujących firmami w pięciu różnych branżach – właśnie kreatywność wygrała w 2010 r. jako pierwszoplanowa i najważniejsza cecha przywództwa. To ona ma spełnić rolę miecza do przecię...