POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 25 (2710) z dnia 2009-06-20; s. 66-67

Nauka

Piotr Majewski

Z nosem w kosmosie

Rozmowa z Edwardem Bowellem, astronomem z Lovell Observatory w Arizonie, odkrywcą planetoid i komet

Piotr Majewski: – Czy w pogodne noce rozgląda się pan, z której konstelacji nadleci kosmiczny pocisk?

Edward Bowell: – Przede wszystkim zachwycam się pięknem nieba. Nie myślę nawet jak astronom, że oto widzę tysiące gazowych kul spalających się w reakcjach termonuklearnych, a pomiędzy nimi krążą miliony niewidocznych gołym okiem skalistych okruchów. I nie boję się, że któryś z nich spadnie mi na głowę. Mam bowiem świadomość, iż podróż do innego miasta czy kraju jest statystycznie bardziej niebezpieczna niż zagrożenie ze strony wszystkich planetoid, które odkryłem.

Badając planetoidy musi pan coś wiedzieć o końcu świata?

Nauka o Wszechświecie opiera się na obserwacjach i teoretycznych rozważaniach. Śledzenie np. aktywności Słońca daje nam wiedzę o jego zachowaniu, któremu możemy się tylko przyglądać i nic więcej. Jeżeli natomiast wykryjemy planetoidę na kursie kolizyjnym z Ziemią, mamy szansę uniknąć kosmicznej katastrofy, a przynajmniej zminimalizować jej skutki.

W dziejach naszej planety takie zderzenia miały miejsce, zatem będą ...

Prof. Edward Bowell jest zaliczany do grona najwybitniejszych znawców i badaczy drobnych ciał Układu Słonecznego. Odkrył blisko 600 planetoid i dwie komety. Był twórcą programu LONEOS, którego celem było wykrywanie planetoid w bliskim sąsiedztwie Ziemi. W 2008 r. jedna z odkrytych przez Bowella planetoid otrzymała nazwę Toruń. Jest to obiekt wielkości kilku kilometrów, okrążający Słońce między orbitami Marsa a Jowisza. W ramach inauguracji polskich obchodów Międzynarodowego Roku Astronomii, odsłonięto w Toruniu pomnik planetoidy (na fot. poniżej).