POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 43 (2830) z dnia 2011-10-19; s. 12-14

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Z Tuskiem na lata

Tego jeszcze nie było: możemy mieć rząd praktycznie bez opozycji. Znalazła się w rozsypce i nie stanowi na razie realnej siły.

PiS – wciąż liczebnie najsilniejsza partia opozycyjna – wypisał się z systemu politycznego i trwale ulokował na zewnątrz. Odrzuca państwo w istniejącej postaci. Nie chce de facto władzy w takim państwie. Nie akceptuje reguł gry, według których nie może wygrać z „ludnością zamieszkującą tereny III RP”, jak napisał jeden z prawicowych publicystów. Ze strony zwolenników PiS słychać dzisiaj, że tylko wielki kryzys, iskra, pożar mogą dać zwycięstwo Kaczyńskiemu; że co prawda „skądinąd nie należy sobie tego życzyć”, ale skoro bez katastrofy nie może dojść do pożądanych przez to środowisko zmian w kraju, to w jakimś sensie ta zapaść jest wyczekiwana.

Trudno taką partię traktować jako demokratyczną alternatywę dla władzy. To wypisanie się z demokracji widać także w stosunku do frekwencji wyborczej. Teraz pojawiają się głosy, że zabrakło w wyborach „milczącej większości”, że gdyby więcej ludzi poszło do urn, to Kaczyński miałby większe szanse. Ale wcześniej przez całe miesią...