POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 8 (2233) z dnia 2000-02-19; s. 55

Kultura / Wieczne pióra

Rafał A. Ziemkiewicz

Za siedmioma galaktykami

[nie zaszkodzi przeczytać]

Tomasz Kołodziejczak: Schwytany w światła. Wyd. Super Nowa. Warszawa 1999, s. 250

Pośród autorów polskiej fantastyki Tomasz Kołodziejczak jest tym, który pozostaje najbliższy tradycji klasycznej science fiction – tej z solidną naukową podbudową prezentowanych światów i barwnością przedstawianej wizji. „Schwytany w światła” to dalszy ciąg powieści „Kolory sztandarów”, wyróżnionej nagrodą Zajdla za 1996 r., na tyle jednak luźno połączony z tomem pierwszym, że można go traktować jako samodzielne dzieło. „Kolory” zbliżały się do powieści politycznej, zanurzonej w mitach polskiej historii i zaangażowanej w spór pomiędzy Tradycją a Postępem. „Schwytany” to przede wszystkim bardzo sprawnie przedstawiona wizja zaludnionego kosmosu, pełnego dziwacznych sekt, klanów i cywilizacji. Kołodziejczak kreśli obrazy przyszłych, na poły scyborgizowanych społeczeństw, ma swoją oryginalną wizję Obcych oraz scientyficzny pomysł na pokonywanie bezkresu przestrzeni. „Schwytany w światła” raduje hobbystę, a laika nie nudzi – gdyby autor nie pisał po polsku, mógłby liczyć na uznanie nie mniejsze niż nieco przereklamowane gwiazdy ...

[lektura obowiązkowa]
[warto mieć w biblioteczce]
[nie zaszkodzi przeczytać]
[tylko dla znawców]
[złamane pióro]