POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 14 (3003) z dnia 2015-04-01; s. 28-29

Polityka

Anna Dąbrowska

Zaangażowani

Prawicowy Ruch Kontroli Wyborów buduje na wybory prezydenckie własny system liczenia głosów i armię ludzi, która się tym zajmie. Będzie się działo.

Wspólnym pomysłem prawicy – tej ulokowanej w PiS i jeszcze bardziej na prawo od niego – na odzyskanie państwa dla Polaków jest opowieść o sfałszowanych wyborach. Nie tylko tych ostatnich samorządowych, ale wszystkich po 1989 r. Choć dziwić może, że za sfałszowane uznają nawet i te w 2005 r., kiedy PiS zgarnął całą pulę. Aby położyć kres, postanowili zorganizować „armię ludzi, którzy staną naprzeciwko zorganizowanej grupy przestępczej fałszerzy wyborów” – tak mówiła w Częstochowie Ewa Stankiewicz na konferencji założycielskiej Ruchu Kontroli Wyborów (RKW).

Konkrety przedstawił Maciej Andrzejak ze Związku Patriotycznego Wierni Polsce: – Zależy nam na delegalizacji PO, tej bandyckiej partii, posadzeniu tych wszystkich bandytów w więzieniach, rozwiązaniu TVN i Polsatu, posadzeniu Komorowskiego. Udało się już tyle, że w Poznaniu nie było „Golgoty Picnic”, a trzeba jeszcze więcej, „aby nie było pedalskiej tęczy na placu Zbawiciela, aby nie było Nergala i aby nie było tej dziczyzny”.

Podają, że swoje zaangażowanie w budowanie RKW zadeklarowało przed obrazem jasnogórskim prawie 80 organizacji, co Jacek ...