POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 26 (2711) z dnia 2009-06-27; s. 88-90

Ludzie i obyczaje

Ireneusz Pawlik

Zabiegani

Maraton jest demokratyczny: może go przebiec prawie każdy. Trzeba zacząć od małych dystansów i nie odpuszczać. Moda na maratony dotarła już do Polski.

Ci, którzy pokonali już barierę bólu i nabrali wystarczającej kondycji, by bez większego trudu znosić długotrwały wysiłek, mówią wręcz o stanach euforycznych, jakie osiągają w czasie biegu. Są tacy, którzy porównują bieganie do nałogu, od jakiego nie można się uwolnić. Dla innych to po prostu przyzwyczajenie, hobby jak każde inne.

Mierniczy i Barbara

59-letni ekonomista z Goniądza Tadeusz Dziekoński nie wie już, czy więcej przebiegł, czy zmierzył. W ciągu 33 lat ukończył 251 maratonów (rekord życiowy – 2 godz. 29 min 3 sek. w Dębnie w 1980 r.), a gdyby doliczyć treningi, od 3 do ponad 5 tys. km rocznie, to na pewno znajduje się już w trakcie trzeciego okrążenia równika.

Najczęściej biega po trasach zmierzonych przez siebie. Bo jest tak, że organizator wytycza maraton, ale ktoś musi wydać atest, że trasa spełnia wymagane standardy. Dziekoński jest pełnomocnikiem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i kontroluje, czy dystans ma rzeczywiście 42 195 m. – Oczywiście, że można byłoby ...

Byle do mety

• W 1982 r. Anthony Weiland trasę maratonu w Detroit pokonał tyłem, co zajęło mu 4 godz. 7 min i 54 sek.

• Bezprzykładnym heroizmem wykazał się kaleki weteran z Wietnamu Bob Wieland: trasę Maratonu Nowojorskiego w 1986 r. pokonał w ten sposób, że podpierał się rękami, wlokąc za sobą beznogi korpus; dobrnął do mety po 4 dniach 2 godz. 47 min i 17 sek., jest to oficjalny rekord świata mężczyzn w najwolniej pokonanym maratonie.

• Inny przykład niezwykłego hartu ducha dała Zoe Koplowitz: za każdym razem zajmowała ostatnie miejsce, ale ukończyła 20 Maratonów Nowojorskich o kulach, w 2000 r. zajęło jej to 36 godz. i 9 min (oficjalny rekord świata kobiet w najwolniejszym maratonie), co 2 km musiała zatrzymywać się, żeby zmierzyć poziom cukru, bo dodatkowo chorowała na cukrzycę.

• Jeszcze w czasie istnienia NRD piosenkarz Günther Gabriel rzucił ideę urządzenia maratonu dla... otyłych: wygrał ważący 102 kg Heinz Scharmann, który uzyskał czas 3 godz. 7 min 47 sek.

• 29 czerwca 2003 r. 55-letni Wolfgang Kulow zmierzył się z maratonem pod wodą: założył specjalne buty z obciążeniem i po dnie basenu w Lensahn w Szlezwiku-Holsztynie pokonał 42 195 m, co zajęło mu 24 godz. 24 min i 47 sek., w odstępach półgodzinnych wymieniał butlę z tlenem (zużył w sumie 52 800 litrów sprężonego powietrza), w trakcie trwania próby wys-sał przez rurkę 7 litrów wody zwykłej, 3 l mineralnej, 1 l kakao i pół litra rosołu (aby zjeść zupę gulaszową i pizzę, musiał się już wynurzyć).

Sunita Williams wystartowała w kosmosie: 16 kwietnia 2007 r., równocześnie z rozpoczęciem 111 edycji Maratonu Bostońskiego, przebywająca wtedy w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 41-letnia amerykańska astronautka założyła koszulkę z numerem 14 000, przypięła się uprzężą do bieżni elektrycznej i w stanie nieważkości zaczęła przebierać nogami.

• Biegają też osoby publiczne. Jest wśród nich prof. Grzegorz Kołodko. Brał udział w maratonach także będąc wicepremierem i ministrem finansów. Zdarzało się, że po zakończeniu programu oficjalnej wizyty zostawał w jakimś kraju dwa, trzy dni dłużej, aby skorzystać z okazji i wystartować. W gronie polityków podobne hobby mieli premierzy Francji Dominique de Villepin i Portugalii José Socrates oraz minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fischer.