POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 21 (2908) z dnia 2013-05-22; s. 35-37

Kraj

Piotr Pytlakowski

Zabierzemy babci domek cały

Po Polsce grasują grupy oszustów wyłudzających od starszych osób dorobek ich życia. Jeden podpis i wszystko stracone. Prokuratury i sądy nie traktują zwykle tych zdarzeń jako przestępczego procederu.

Prokuratury namawiają pokrzywdzonych: obywatelu, radź sobie sam! Media ostrzegają, ale ofiary wyłudzeń nie wertują rubryk kryminalnych i nie buszują w Internecie. O oszukańczych praktykach przedsiębiorcy budowlanego z podwarszawskich Łomianek pisano już 14 lat temu (tygodnik „Nie”). Sześć lat temu ostrzegały przed nim „Rzeczpospolita” i „Dziennik”. Oszukani gościli w programie telewizyjnym „Sprawa dla reportera”. Nic się nie zmieniło, spryciarz nadal wyłudza, oszukuje, fałszuje podpisy. W 2012 r. dopadł w Milanówku słynnego śpiewaka operowego. Miły, kulturalny – szybko zdobył zaufanie 60-letniego artysty. Dostał pełnomocnictwo i podjął się sprzedaży domu śpiewaka, za 900 tys. Dał zaliczkę, 150 tys. zł, i na tym płatności się skończyły. Bez wiedzy właściciela zawarł umowę sprzedaży, zainkasował należność i zniknął. Prokuratura od roku bada sprawę. Zarzutów nie postawiła.

Samobójstwo pani Brygidy

Sprawa wyłudzenia mieszkania od Brygidy K. trafiła do sądu, ale ten umorzył postępowanie, uzasadniając, że nie można mówić o przestępstwie. Po odwołaniu sprawa trafiła do wyż...