POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 29 (2410) z dnia 2003-07-19; s. 68-70

Nauka / Gry wojenne

Edwin BendykWojciech Krusiński  [wsp.]

Zabij, enter

Wojna w Iraku wywołała gwałtowny wzrost zainteresowania grami komputerowymi o tematyce militarnej. Cieszy się przemysł rozrywkowy, cieszą się generałowie. Stawką są zwiększone zyski i obfitszy nabór rekrutów wyedukowanych na grach.

Gry komputerowe, w których wykorzystano motywy z Pustynnej Burzy, poprzedniej kampanii irackiej w 1991 r., sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Popyt na „Conflict: Desert Storm”, w którym można złapać, a nawet zabić Saddama Husajna, przekroczył podaż. Wielu zawiedzionych klientów w Stanach Zjednoczonych słyszało w sklepach: sold out – wyprzedane! Gwałtownie wzrosło zainteresowanie „America’s Army” – oficjalną grą armii amerykańskiej, dostępną za darmo w Internecie. Wojskowe serwery odnotowały przez pierwszy tydzień wojny wzrost ruchu o ponad 25 proc.

W grze „Command&Conquer: Generals” jednym z zadań jest zdobywanie Bagdadu. Niemieckie ministerstwo do spraw rodziny umieściło ten produkt na indeksie, twierdząc, że zawiera sceny przemocy. Oznacza to, że gra nie może być reklamowana ani sprzedawana w otwartych sieciach sprzedaży. Amerykanie nie mają wątpliwości, że niemiecka decyzja to jedna z szykan za wojnę w Iraku.

Kompleks militarno-rozrywkowy

Wojna i zabawa, jakkolwiek to brzmi okrutnie i cynicznie, napę...