POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 24 (3214) z dnia 2019-06-12; s. 95

Felietony / Passent

Daniel Passent

Zabrakło kiru w Warszawie

W Polsce Ludowej brakowało papieru toaletowego, w Polsce dzisiejszej zabrakło kiru. („Zabrakło czerwonych róż” – pisał Tuwim). Powód: żałoba po przegranych (?) przez opozycję wyborach do Parlamentu Europejskiego. Brak ten może się jeszcze pogłębić po wyborach parlamentarnych. Panie wyciągną czarne welony, nieużywane od stanu wojennego. Gdziekolwiek spojrzeć – nosy na kwintę (oczywiście poza PiS). „Ranek po wyborach budzę się zgnębiony. Wiem od dziesiątków moich znajomych, że budzili się w poczuciu, jakby im ktoś umarł. Umarła nadzieja, że nie zakończymy życia w kraju rozdartym i skłóconym, w toksycznej atmosferze pełnej nienawiści i gniewu” – pisze Tomasz Jastrun, poeta, felietonista „Przeglądu”.

PiS nie da się pokonać, można jedynie uniemożliwić mu zdobycie ponad 231 mandatów – wieszczą politolodzy Marek Migalski i Rafał Grajcar w artykule pod znamiennym tytułem „Wielka koalicja nie ma sensu” („Rz”).

Zaczyna się polowanie na winnego. Pada to, co dotychczas szeptano sobie do ucha lub bano się nawet pomyśleć: Grzegorz Schetyna – architekt koalicji – w oczach niektórych jest jej obciążeniem. Wyborcy pragną zmiany, Miller, Kopacz, ...