POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 100-105

Na własne oczy

Jędrzej Winiecki

Zachcianek

Emirackie metropolie to utopie dla wybranych, gdzie każdemu jest dawane nie tyle według potrzeb, co według zachcianek i zasobności portfela.

Akrobata bez asekuracji, rozpiętych siatek czy przyczepionych linek trzyma się poprzeczki trapezu, który wyciągnął go na wysokość 30, może 35 m. Nagle cyrkowiec zwalnia chwyt. Publiczność zamiera, by po chwili odetchnąć, gdy rozpędzone ciało artysty, zamiast z plaśnięciem wyrżnąć w powierzchnię areny, znika w niewielkim basenie wypełnionym wodą. Spektakl „La Perle” biegnie w rytm podobnych skoków adrenaliny, bo kilkudziesięcioosobowa trupa, dowodzona przez twórcę sukcesu słynnego Cirque du Soleil, zdaje się drwić z ograniczeń bhp.

Prawami ekonomii chyba przesadnie nie przejmowali się też właściciele tego interesu Al Habtoorowie, rodzina dubajskich deweloperów. Kosztem 3 mld dol. postawili Al Habtoor City, grupę hoteli i wież mieszkalnych, najwyższe mają po 75 pięter. W jednym z budynków grana jest „La Perle”, jedyny pokaz cyrkowy na świecie – i bodaj pierwszy w 250-letniej historii nowożytnego cyrku – ze stałą siedzibą urządzoną na potrzeby tylko jednego przedstawienia. Widzowie siedzą wokół areny z basenem na środku, pełniącym rolę kulisy, przez którą można na scenę wypłynąć lub z niej ...