POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 6 (2640) z dnia 2008-02-09; Polityka. Pomocnik Psychologiczny. Wydanie 6; s. 24-27

Praca

Ewa Winnicka

Zachwycaj nieregularnie

Rozmowa z Jackiem Santorskim, psychologiem biznesu, współautorem książki „Prymusom dziękujemy...”, dlaczego nie warto być zawsze świetnym

Ewa Winnicka: – Prymus: niezawodny, we wszystkim doskonały, najlepszy uczeń w klasie, duma szkoły i rodziców, człowiek, któremu pisany jest sukces. Kim staje się prymus, gdy zaczyna karierę w biznesie?

Jacek Santorski: – Ten typ osobowości, ta postawa ma wiele wspólnego z arogancją. Prymus ma dyplomy, tytuły i przeświadczenie, że jest lepszy. Jednak okazuje się, że we współczesnym biznesie ludzie coraz gorzej zaczynają wychodzić na arogancji.

Do tej pory doradcy biznesowi, jak się wydaje, wysoko cenili prymusizm, zwłaszcza zaś nastawienie prymusa na bezustanne robienie świetnego wrażenia.

Wydawać by się mogło, że w kulturze, w której żyjemy, wywieranie wrażenia to najważniejsze narzędzie osiągania sukcesów. Jest słynna marketingowa zasada Jacka Trouta: „wyróżnij się lub zgiń”. Ale trzeba wziąć pod uwagę różnicę między wywieraniem wrażenia a wywieraniem wpływu.

Wywieranie wrażenia jest nieskuteczne?

Ludzie, którzy osiągają sukces w ważnych długofalowych sprawach, są raczej skromni. Jeśli nie wywierają dużego wrażenia, to nie uruchamiają atawizmó...

Jacek Santorski jest psychologiem biznesu, w  latach 70. i 80. był pionierem profesjonalnej psychoterapii w Polsce. Teraz jest osobistym doradcą przedsiębiorców i menedżerów w zakresie sztuki życia i odpowiedzialnego biznesu. Prowadzi z Dominiką Kulczyk-Lubomirską Grupę Firm Doradczych VALUES.

Książkę „Prymusom dziękujemy – nowe spojrzenie na życie i karierę” napisał wraz z Mirosławem Konkelem, kiedyś teologiem, obecnie publicystą biznesowym, oraz Bertrandem Le Guernem, kiedyś inżynierem w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu, dziś wiceprezesem Netii.