POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 21 (2655) z dnia 2008-05-24; s. 32-37

Raport

Piotr Stasiak

Zadłużone życie

Mają pracę i wysoką pensję. Ale jeszcze większe długi. Co miesiąc nerwowo podliczają rosnące koszty życia. Plus kredyt hipoteczny, rata za plazmę, samochód, spłata zadłużenia kart. Zapożyczeni na styk ledwo dopinają domowe budżety. Dopóki jest praca, dopóki gospodarka się kręci, wychodzą na zero. Bankowcy nieoficjalnie szacują ich liczbę na 1–2 mln. To zakładnicy gospodarczego boomu.

Joannę Wnuk, 41-letnią właścicielkę kwiaciarni, po raz pierwszy coś ścisnęło w środku, gdy właściciel kamienicy dał jej pół roku na zwinięcie interesu. Podobne ultimatum usłyszała urzędująca po sąsiedzku cukiernia. Znalazł się ktoś, kto za lokal w dobrym punkcie Wrocławia dał dwa razy więcej. Potem okazało się, że to miejsce upatrzył sobie bank, który wynajął od razu cały parter. Joanny nie było stać na przebicie takiej oferty.

W kwiatach – wiadomo – dobre miejsce to połowa sukcesu. Trzeba było szybko znaleźć nowe, a to nie jest łatwe. Był 2002 r., a oni od kilku miesięcy spłacali kredyt hipoteczny za świeżo kupiony dom pod miastem (350 tys. zł) i raty za dostawczego minivana. Mąż hydraulik powiedział: damy radę, ale w branży budowlanej z pracą było wtedy krucho. Dochód z kwiaciarni, dotąd regularny i pewny, urwał się. Długi gniotły ich coraz bardziej. Ludzie w wieku, w którym trzeba już pewnej stabilizacji, zaczęli tracić grunt pod nogami.

Najpierw zwolnili ...

Załączniki

  • Ćwierć biliona długów

    Ćwierć biliona długów

  • Pożyczki konsumpcyjne

    Pożyczki konsumpcyjne

  • Pożyczki mieszkaniowe

    Pożyczki mieszkaniowe - JR