POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 48 (2480) z dnia 2004-11-27; s. 3-10

Raport

Michał Henzler

Zagubione serca (i inne narządy)

Wielu lekarzy uważa, że o transplantologii należy pisać jak o zmarłym: tylko dobrze. Argu-mentują, że im lepszy jej wizerunek, tym łatwiej pozyskiwać narządy do przeszczepów, czyli ratować życie i zdrowie liczniejszej grupie chorych (byle znalazły się jeszcze pieniądze na operacje). Niestety, musimy ten laurkowy wizerunek popsuć.

Kilka miesięcy temu w warszawskim Szpitalu Bielańskim zmarł pacjent. Komisja lekarska stwierdziła śmierć pnia mózgu. Zmarłego zgłoszono jako potencjalnego dawcę narządów do Poltransplantu krajowego centrum koordynującego ich przeszczepianie. Wkrótce na Bielany dotarł skierowany przez Poltransplant zespół chirurgów ze Szpitala Dzieciątka Jezus (SDJ). Mieli oni pobrać nerki i wątrobę. Nie pobrali. Dawcy na Bielanach nie było. Chwilę wcześniej przewieziono go do należącego do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (rządowego) szpitala przy ul. Wołoskiej. Tam pobrano i przeszczepiono narządy.

To skandal, nieuczciwa konkurencja i podkradanie narządów, stwierdził prof. Wojciech Rowiński z SDJ (jednocześnie krajowy konsultant ds. transplantologii) i złożył skargę do Poltransplantu oraz podobno do ministra zdrowia (nie byliśmy w stanie tego zweryfikować, profesor nie odpowiada na nasze prośby o rozmowę). W piśmie zażądał ukrócenia takich praktyk.

– Orzekanie śmierci mózgowej jest skomplikowane. Niektóre szpitale wolą osobę z takim podejrzeniem wysłać w celu pogłębionej diagnozy do lepiej wyposażonych ...

Dr n. med. Marek Durlik

dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, transplantolog przeszczepiający nerki:

– Ustawę transplantacyjną należy zmienić. Konieczny jest np. przepis narzucający na szpitale obowiązek identyfikacji potencjalnych dawców. Trzeba również wprowadzić obowiązek powiadamiania ośrodków transplantacyjnych lub Poltransplantu o każdym możliwym pobraniu.

Dwa w jednym 18 listopada br. zespół chirurgów warszawskiego szpitala MSWiA (kierowany przez dr. Marka Durlika) dokonał pierwszego w Polsce przeszczepu trzustki choremu, który wcześniej dostał nerkę. Pacjent stał się pierwszym Polakiem, w którego ciele funkcjonują organy pochodzące aż od dwóch różnych dawców. – Taki przeszczep był jedyną szansą dla pacjenta. Cierpiał na zabójczą dla nerek cukrzycę. Przeszczep trzustki uwolnił go od choroby. Bez tego zabiegu przeszczepiona pół roku wcześniej nerka „zepsułaby się” – wyjaśnia dr Durlik.

Na cukrzycę cierpi ok. 1,5 mln Polaków. 30 proc. z nich skazanych jest na, nie zawsze skuteczne, zastrzyki insuliny. Dla tych pacjentów przeszczep trzustki może być szansą.

Ekonomia przeszczepu

Czy naszą biedną służbę zdrowia stać na transplantologię? Czy kosztujące dziesiątki tysięcy złotych przeszczepy nie są szlachetną rozrzutnością?

„Zabieg przeszczepiania (...) stwarza dla 80 proc. chorych szansę normalnego życia. Wyniki te są lepsze niż wyniki leczenia wielu chorób, np. nowotworowych...” – tłumaczył w maju br. prof. Wojciech Rowiński przed senacką komisją polityki społecznej i zdrowia. Kierując się ekonomią, w pierwszej kolejności należałoby zrezygnować z terapii ludzi chorych na raka. Ich leczenie pochłania bajońskie sumy, a częściej kończy się porażką. Nikt jednak, jak zauważa prof. Rowiński, nie proponuje, by rezygnować z „nieopłacalnej” onkologii. Medycyna ma nie tylko gwarantować cierpiącym powrót do zdrowia, ale również (tym najciężej chorym) dawać choćby nadzieję. Rezygnacja z drogich procedur wielu by ją odebrała. Byłoby to niehumanitarne. Ale są i względy czysto ekonomiczne, przemawiające na korzyść transplantologii. Przeszczepianie nerek jest najbardziej opłacalne. Rok dializoterapii kosztuje ok. 55 tys. zł, przeszczep nerki to wydatek 34 tys. zł. Jeśli się powiedzie, zastępuje dializy nawet na 10–20 lat. Na jednym przeszczepie (w ciągu 10 lat) państwo zarabia ok. 400 tys. zł. Unika bowiem finansowania dializ (oszczędność 550 tys. zł = 10 lat x 55 tys. zł). Ponosi zaś jedynie koszty operacji oraz finansowania leków immunosupresyjnych dla biorcy przeszczepu (100 tys. zł = 10 lat x 10 tys. zł).

Prof. Marian Zembala

dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, transplantolog przeszczepiający serca, płuca:

– Prawo mamy dobre. Trzeba jednak stale poprawiać nastawienie społeczne do transplantologii. Gdy ludzie zrozumieją stanowisko Kościoła, że zgoda na pobranie narządów to najcenniejszy dar, jaki mogą ofiarować bliźniemu, sami zaczną szukać sposobu, by ją wyrazić. Dziś każdy może nosić przy sobie pisemną zgodę na pośmiertne pobranie narządów. Może już przyszedł czas, aby rozważyć powołanie rejestru świadomej zgody?

Przeszczepy: ile to kosztuje?

Wycena Ministerstwa Zdrowia:
przeszczep nerki 34,5 tys. zł
przeszczep trzustki razem z nerką 70 tys. zł
przeszczep serca 96 tys. zł
przeszczep płuca 96 tys. zł
przeszczep płuca razem z sercem 107 tys. zł

W Polsce we wszystkich województwach liczba zgonów na milion mieszkańców jest zbliżona, jednak liczba dawców narządów znacznie się różni. W 2003 r. z woj. podkarpackiego i świętokrzyskiego nie zgłoszono ani jednego dawcy. W woj. małopolskim pozyskano prawie 7 dawców na milion mieszkańców, w zachodniopomorskim aż 43, co jest światowym rekordem. Dane te odzwierciedlają różny poziom zaangażowania środowiska lekarskiego w pozyskiwanie dawców.