POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 16 (2855) z dnia 2012-04-18; s. 14-16

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Zamach i milczenie

Zamach w Smoleńsku jest już tak pewny, że teraz to Donald Tusk musi udowodnić, że go nie było, a on sam jest niewinny.

Jarosław Kaczyński w trosce o swoją hegemoniczną pozycję na prawicy, nadgryzaną przez ziobrystów, odpalił z hukiem teorię smoleńskiego zamachu. Sprawa wykracza jednak daleko poza partyjne walki. Smoleńsk został już całkowicie włączony do machiny mającej przywrócić w pełni IV RP.

Zaczęło się niegdyś od teorii o wywoływaniu w Smoleńsku sztucznej mgły, manipulowaniu przy lotniskowych lampach, o helu rozpylonym nad lotniskiem, o bombie paliwowej, o elektronicznym zmyleniu urządzeń nawigacyjnych przez tajne nadajniki, a kończy – jak na razie – na umyślnym, zdalnym zablokowaniu lotek Tu-154 (urządzenia zamontowano jakoby podczas remontu maszyny w Rosji). I o dwóch wybucho-wstrząsach na jego pokładzie (jeden rozerwał skrzydło, drugi kadłub), bo przy samej awarii lotek ktoś mógłby przeżyć, a do tego Rosjanie nie mogli dopuścić. Zaś brzoza widocznie złamała się sama, bo Tupolew, zdaniem Macierewicza, przeleciał ponad nią (o naukowych aspektach badania katastrofy piszemy na s. 59).

Po drodze było tych teorii wiele, wszystkie ...