POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 47 (2630) z dnia 2007-11-24; s. 12-18

Kraj / Sprawa afgańska

Marek HenzlerJakub Stachowiak

Zamiatanie wojny pod dywan

Zbrodnia wojenna! Już samo oskarżenie przeraża, bo walczący tradycyjnie „za wolność waszą i naszą” Polacy nawykli do roli ofiar zbrodni, a nie jej sprawców. Oskarżenie siedmiu polskich żołnierzy o zabójstwo bezbronnych cywilów w Afganistanie będzie próbą nie tylko dla podsądnych i ich dowódców, ale dla całego wojska i społeczeństwa.

Major Janusz Gibas, zastępca dowódcy 18 bielskiego batalionu desantowo-szturmowego, o zatrzymaniu siedmiu swoich podkomendnych dowiedział się o 6.30 rano w poniedziałek 13 listopada. Major nie jest przesądny, ale tego dnia w swoje przekonania zwątpił.

Zatelefonował do niego jego szef, pułkownik Adam Stręk. – Powiedział mi, że zadzwonił do niego major C., którego właśnie zatrzymała żandarmeria wojskowa. Nie wierzyłem w to, co słyszę – opowiada. Zamaskowani, uzbrojeni po zęby żandarmi weszli do domów siedmiu komandosów: oprócz majora C. załomotali do mieszkań podporucznika B., chorążego O., plutonowego B. oraz starszych szeregowych L., B. i J. Cała siódemka kilka dni wcześniej wróciła z półrocznej misji w Afganistanie.

Delikatni byli tylko na początku, gdy stukali do drzwi, potem „wjeżdżali” na ostro, jak do bandytów. Broń przyłożona do głowy, rzucenie na ziemię, skucie kajdankami rąk na plecach. Widziały to rodziny, dzieci. Na muszce trzymano żonę jednego z żołnierzy, żona innego musiała załatwić się w toalecie przy ...

Z misją

Polscy żołnierze w różnego rodzaju misjach (stabilizacyjnych, rozgraniczających, obserwacyjnych, humanitarnych) służą od lat 50. Obecnie w sześciu kontyngentach mamy ok. 3,5 tys. żołnierzy, pracowników cywilnych i policjantów. Najwięcej jest w Afganistanie (1200), Iraku (900), Libanie (500) i Syrii (360). Służą także w Bośni i Hercegowinie (210) oraz Kosowie (350). Niebawem 350-osobowy kontyngent wyjedzie do Czadu. Podczas misji zginęło lub zmarło dotąd 73 żołnierzy.

W Afganistanie Polacy służą od 2002 r., ale dopiero od tego roku kontyngent liczy 1200 osób. Wchodzi on w skład natowskiej misji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF). Każda zmiana trwa 6 miesięcy. Poprzedza ją parę miesięcy szkolenia i zgrywania pododdziałów na poligonie. Na misje wyjeżdżają ochotnicy, niemniej żołnierz zawodowy lub kontraktowy zdaje sobie sprawę, że odmowa wyjazdu, zwłaszcza kiedy bierze w nim udział cały jego już w pełni zawodowy oddział, wpłynie na jego dalszą karierę. Ważnym motywem do wyjazdu są zarobki. Żołnierz dostaje krajową pensję, a ponadto różne misyjne dodatki (wojenny, za szkodliwe warunki służby itd.), które zwiększają mu uposażenie 3, 4-krotnie. Zależy ono od stopnia wojskowego i zajmowanego stanowiska. W przypadku śmierci żołnierza rodzina otrzymuje 200 tys. zł odszkodowania. W 2007 r. z budżetu MON na misję w Afganistanie wydamy 461 mln zł.

Załączniki

  • [Mapa]

    [Mapa] - JR