POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 40 (2318) z dnia 2001-10-06; s. 54-56

Kultura

Maja Wolny

Zapach truskawki

Czy można nie bać się Hieronima Boscha?

Do Rotterdamu przywieziono prawie wszystkie dzieła Hieronima Boscha – jednego z najwybitniejszych artystów schyłku średniowiecza i ojca wszystkich surrealistów. Po raz pierwszy święci i bestie z jego ponad 20 zachowanych prac spojrzą sobie w oczy.

Obrazy Boscha, których nigdy przedtem nie udało się tak licznie zgromadzić pod jednym dachem, nie były pokazywane na światowych wystawach od lat sześćdziesiątych. Nic więc dziwnego, że ekspozycję w Museum Boijmans Van Beuningen w Rotterdamie odwiedza dziennie ponad 2 tys. osób, a Chris Dercon, dyrektor artystyczny muzeum, spodziewa się do dnia jej zamknięcia, czyli do 11 listopada, 250 tys. widzów. Kuratorzy proponują nową, humanistyczną interpretację dzieł Boscha, a miasto dokłada wszelkich starań, by całe przedsięwzięcie należycie zareklamować. Na ulicach ustawiono znaki drogowe ze strzałkami i napisem „bosch”, są plakaty i billboardy, przygotowano też wiele imprez towarzyszących wystawie.

Biura turystyczne Beneluksu oferują „Boschpakket” – za około 300 euro można się wybrać na dwudniową wycieczkę do Rotterdamu połączoną ze zwiedzaniem ekspozycji i uczestnictwem w specjalnych artystycznych rozrywkach. Takich jak na przykład współczesna wersja „Ogrodu rozkoszy ziemskich” stworzona przez grupę artystyczną AVL – jest to przejażdżka traktorem z wagonami do wioski twórców-ekologów, która, jak sami piszą w małym manifeście, „jest otwartym muzeum, musującym ...