POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 89-91

Społeczeństwo / Obyczaje / Nie tylko w karnawale

Piotr Sarzyński

Zapraszamy na bankiecik

Czasy niby ciężkie, a bankietów coraz więcej. Firma, która ich nie organizuje, musi wydać się podejrzana. Oto najczęściej stosowane dziś przepisy na udane przyjęcie.

Tak jak Gruzini wygłaszają najlepsze toasty, tak Polacy okazują się niedościgli w znajdowaniu okazji. Pretekstem do zorganizowania bankietu lub balu może być absolutnie wszystko (np. Dermika zaprosiła gości z okazji 11 rocznicy powstania firmy). Fuzja firm, ale też ich podział. Powołanie spółki-córki. Zaprasza się rzecz jasna gości na okoliczność inauguracji działalności i aż dziw bierze, że nikt dotychczas nie wpadł na pomysł zorganizowania przyjęcia z okazji bankructwa.

Wielkie koncerny hucznie świętują otwarcie swoich nowych, okazałych siedzib, z których coraz skuteczniej podbijają polski rynek. Ale mali też nie próżnują. Kroniki towarzyskie doniosły o uruchomieniu nowego zakładu (przepraszam, salonu) fryzjerskiego, a sądząc po dokładnie wymienionej liście gości (m.in. Andrzej Piaseczny, Reni Jusis, Joanna Brodzik, Anna Mucha, Barbara Czajkowska) było to wydarzenie godne najwyższej uwagi. Radio PIN hucznie fetowało emisję setnego odcinka jednego ze swych programów. Browar Warka rozesłał okazałe zaproszenia na wspólne oglądanie w jednej z warszawskich restauracji finału piłkarskiego pucharu UEFA.

Przede wszystkim jednak ...