POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 12 (3051) z dnia 2016-03-16; s. 23-25

Polityka

Anna Dąbrowska

Zaraz, nie wszyscy naraz

W najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej po wpisaniu hasła „jak wstąpić do” podpowiadają się trzy najczęściej wyszukiwane hasła: do zakonu, do wojska, do PiS.

Przy Nowogrodzkiej, w siedzibie partii, nikogo to nie dziwi: – Widać wielkie wzmożenie, codziennie wpływa kilkadziesiąt wypełnionych ankiet personalnych kandydatów na członków PiS – mówi Krzysztof Sobolewski, sekretarz Rady Politycznej partii. Do 25 października, czyli do dnia wyborów, w PiS było 28 tys. ludzi. Aktualnych danych jeszcze nie ma. Kiedy PiS w 2005 r. zdobyło dla Lecha Kaczyńskiego Pałac Prezydencki i wygrało wybory parlamentarne, szeregi partyjne wzrosły z 10 do 15 tys. Potem fala opadła, pod koniec 2011 r. w partii było 20 tys. działaczy.

Zapewniają, że w PiS nikt nie badał, dlaczego ktoś wybrał ich partię, choć w deklaracji członkowskiej trzeba wyspowiadać się z wielu rzeczy: wykształcenia, stanu cywilnego, pracy – w przedsiębiorstwie prywatnym czy państwowym, znajomości języków, przynależności do organizacji, udziału w wyborach, umiejętności, zainteresowań. Zapytaliśmy więc niektórych kandydatów o ich drogę do PiS. Po co zapisują się do partii Kaczyńskiego?

Jarosław Kaczyński w książce „Alfabet braci Kaczyńskich” na pytanie, czy ci, którzy w latach 90., czyli od ...