POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 9 (3048) z dnia 2016-02-24; s. 72-75

Kultura

Jacek Żakowski

Zaraza puchnie i wybuchnie

Rozmowa z Marią Peszek o strachu i artystycznej reakcji na ten strach, w przeddzień premiery płyty „Karabin”

Jacek Żakowski: – Boi się pani?
Maria Peszek: – Nie.

Ale śpiewa pani, że się pani boi: „Ja tylko mówię/że się boję/gdy słyszę słowa/jak naboje”.
Bo rzeczywistość jest przerażająca. Ale prywatnie już się nie boję. Jestem szczęśliwa.

A „słowa jak naboje”?
Chciałam zrobić płytę o nienawiści. Po poprzedniej płycie i naszej poprzedniej rozmowie (POLITYKA 39/12) doświadczyłam jej bardzo mocno. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego u nas tej nienawiści jest tyle.

„Dziś dziś do mnie w internecie/zniszczę cię zaje...ię i spuszczę w klozecie/śmierdzisz lesbą ty lewackie ścierwo/masz coś z głową suko, dojdę cię na pewno”. Takie listy do pani przychodzą?
Do pana pewnie też.

Do mnie raczej, że pedał...
Jeszcze pewnie, że Żyd, komuch, agent. Czyli polski standard. Chciałam o tym fenomenie polskiej nienawiści opowiedzieć. Żeby opowiedzieć, musiałam się więcej dowiedzieć. Czytałam i podróżowałam po miejscach związanych z nienawiścią. Parę tygodni mieszkałam w Phnom Penh. ...