POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 48 (2733) z dnia 2009-11-28; s. 22-24

Kraj

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Zasada przesady

W dyskusji publicznej szerzy się nowa metoda: sprowadzanie racji przeciwników do absurdu za pomocą histerii. W sporach o in vitro, prawa gejów, obecność krzyży, aż po świńską grypę.

Nawet jeśli czasami pojawiałaby się u nas jakaś szansa na wymianę poglądów, z reguły jest ona likwidowana na progu niepohamowaną licytacją oświadczeń nie do podważenia. Wyprowadzane są już nie ideologiczne armaty, ale wyrzutnie rakiet strategicznych. Celują w tym politycy i publicyści konserwatywni, bo to oni i ich wartości mają być przedmiotem niebywałego ataku.

Ostatnio publicysta „Rzeczpospolitej” Marek Magierowski napisał komentarz wokół wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, stwierdzającego, że przymusowa obecność krzyża we włoskiej szkole publicznej narusza wolność jednostki. I zaczęła się jazda. Otóż Magierowski, przepraszając czytelników, że używa patosu (ale, jak rozumiemy, patos ten jest potrzebny), stwierdza, że Europa (czyli Unia Europejska) nigdy nie stanie się potęgą, „gdyż właśnie dokonuje cywilizacyjnego samobójstwa”. Europa odcina się mianowicie „od swoich chrześcijańskich korzeni, wywraca do góry nogami świat wartości, który przez stulecia łączył Europejczyków”.

I dalej, proszę bardzo: „Nie łączy nas już bowiem kościół Mariacki w Krakowie, katedra Notre Dame i Kaplica Sykstyńska. Nie łączy już nas »Złożenie do grobu« Caravaggia i »Powrót syna ...