POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 42 (3031) z dnia 2015-10-14; s. 67-69

Historia

Jerzy Kochanowski

Zasieki rozebrane, zasieki postawione

Węgrzy, którzy podczas obecnego kryzysu migracyjnego pierwsi zaczęli stawiać graniczne płoty, 26 lat temu jako pierwsi rozebrali zasieki tzw. żelaznej kurtyny. Konteksty obu wydarzeń są oczywiście różne. Tylko nadzieje i determinacja uciekających podobne.

We wrześniu 1989 r. władze w Budapeszcie podjęły odważną, pionierską decyzję otwarcia dla obywateli NRD granicy z Austrią. Tej samej, przez którą w 1956 r. wydostało się z pacyfikowanego przez sowieckie oddziały kraju ok. 200 tys. Węgrów.

Rozpoczęte 23 października 1956 r. wydarzenia, które szybko przerodziły się w rewolucję, zostały przyjęte przez Austriaków zarazem z nadzieją, jak i obawami. Z jednej strony sympatyzowali z walczącymi o wolność Madziarami, z drugiej sami odzyskali pełną suwerenność dopiero w maju poprzedniego roku, a jeden z jej warunków – neutralność – mógł być przy tej okazji wystawiony na ciężką próbę. Jednak już 26 października deklarację poparcia dla Węgier wyraził kanclerz Julius Raab, dwa dni później jego rząd obiecał automatyczne przyznanie azylu każdemu ich obywatelowi, który będzie się czuł zagrożony w ojczyźnie.

1956 r. – ucieczka Węgrów

Nie spodziewano się chyba, jak szybko trzeba będzie zrealizować tę obietnicę. Wraz z ...