POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 3 (3) z dnia 2015-02-25; Niezbędnik Inteligenta. Bioetyka. Spory na śmierć i życie; s. 78-81

Wyzwania

Jacek Kubiak

Zastępy dobrze urodzonych

Jedni oczekują od nauki zwycięstwa człowieka nad śmiercią, drudzy wieszczą przyspieszenie zagłady ludzkości. Na fundamencie tych kontrowersji wyrósł spór bioetyków o ulepszanie gatunku ludzkiego, czyli o eugenikę.

Pomysł zrodził się zupełnie niewinnie w głowie Nicolasa Venette’a (1622–98), francuskiego lekarza z La Rochelle. W rozważaniach zatytułowanych „Obraz miłości małżeńskiej” doszedł do wniosku, że skoro królowie dobierają sobie małżonków dla dobra ojczyzny, to poddani powinni dobierać się w pary tak, by ich potomstwo cieszyło się zdrowiem i siłą fizyczną przednich wojowników dla dobra króla i królestwa. Venette nie byłby rzeczywistym prekursorem eugeniki, gdyby nie marzyło mu się poznanie przyczyn, dlaczego wokół „tyle osób niskiego wzrostu, cherlawych i niekształtnych” oraz skąd biorą się „silni, rośli, sprawni i odporni duchowo”. Wiedza ta konieczna była do sterowania wybranymi cechami przy kojarzeniu małżeństw.

Śladami Venette’a poszedł francuski filozof doby oświecenia Nicolas de Condorcet. Sądził on, że doskonalenie człowieka może przedłużyć mu życie w nieskończoność. Chciał to przyspieszyć, podobnie jak u ras zwierząt domowych, poprzez odpowiedni dobór rodziców. Jeszcze dalej posunął się Nicolas Restif de la Bretonne, postulując u zarania ...