POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 39-41

Społeczeństwo

Paweł Walewski

Zawał przeszczepów

Jeśli chodzi o transplantację nerek, rzeczywistość bywa dużo bardziej dramatyczna niż fabuła, jaką w serialu „Szóstka” przedstawia TVN.

Jest ich sześcioro. Ile zakrętów losu trzeba pokonać, aby trzy osoby z tej szóstki mogły doczekać się przeszczepienia nerki i co się stanie, jeśli ktoś z trójki dawców w ostatniej chwili zmieni zdanie? Tym pytaniem pasjonują się widzowie serialu „Szóstka”, będącego współczesną historią o ludzkich relacjach i trudnych wyborach mających doprowadzić do szczęśliwej transplantacji między niespokrewnionymi, żywymi osobami.

W Polsce nie można oddać nerki osobie spoza rodziny, ale poszukiwanie wśród krewnych narządu, który immunologicznie byłby dopasowany do biorcy, nie zawsze kończy się sukcesem. W tych sytuacjach ratunkiem są przeszczepienia krzyżowe i łańcuchowe. W pierwszym przypadku dobiera się dwie niespokrewnione pary, które między sobą wymieniają organy. Przeszczep łańcuchowy jest bardziej skomplikowany, bo dobiera się co najmniej trzy pary i w każdej (jak pokazano w serialu) jest osoba oddająca nerkę i druga, która otrzyma ją od dawcy z pozostałych dwóch par. Zawsze w myśl zasady: rodzina oddająca organ musi go od kogoś otrzymać.

W&...