POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 3 (2637) z dnia 2008-01-19; s. 56-58

Świat

Krzysztof Mroziewicz

Zawód władca

Maharadżowie w legendach byli bajecznie bogaci. A w rzeczywistości – jeszcze bogatsi. Trzymali w piwnicach kufry pełne drogich kamieni. Dziś zamiast stad słoni mają stada Rolls-Royce’ów.

Maharadża znaczy wielki król. W Indiach antycznych maharadżowie pochodzili z drugiej co do ważności kasty – wojowników i władców. Występowały wtedy ciągłe konflikty między władcami a pierwszymi co do znaczenia hindusami – brahminami, czyli kapłanami i uczonymi. Konflikty rozstrzygano mieczem, po który sięgał król, lub za pomocą trucizny, po którą sięgał brahmin-lekarz. Z czasem, kiedy podstawą filozofii hinduistycznej stała się ahimsa, czyli „bezgwałt”, wymieszano obydwie kasty, tworząc z nich partię władzy. Indie starożytne były gęstą siatką królestw, czasami tak małych jak pojedyncza wioska z przyległościami. Wszystkie odnosiły się podejrzliwie do swoich sąsiadów i zawierały sojusze z sąsiadami sąsiadów.

W jedności utrzymuje Indie siatka podziałów kastowych. Ponieważ nie można przenosić się z kasty do kasty, przeto tkanka społeczna trwa. Jej węzłami są ośrodki władzy, dlatego maharadżowie odgrywali i odgrywają w Indiach tak ważną rolę, zwłaszcza jeś...