POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 17 (17) z dnia 2018-12-05; Niezbędnik Współczesny. 4/2018; s. 50-56

ŚWIAT

Andrzej Lubowski

Zbawca, burzyciel, clown?

Podzielił Amerykę jak nikt przed nim. Dla trzeciej części elektoratu jest drugim wcieleniem Mesjasza. Podobnie liczna grupa uważa, że Donald Trump to ohydny chichot historii – narodowa hańba, katastrofa dla Ameryki i świata, zagrożenie dla demokracji. Pozostali nie są pewni, jak wygląda bilans plusów i minusów.

Co z tego, że to notoryczny kłamca, oszust, ignorant, cham i coraz bardziej otwarty rasista, skoro gospodarka, sądząc po wskaźnikach, miewa się dobrze, granice są uszczelniane, nie trzeba zważać na słowa, bo każde uchodzi, a świat się boi Ameryki, bo nie wie, co też jutro wymyśli gospodarz Białego Domu?

Ceniony polski analityk prywatnie sugeruje, że być może dokonuje się wstydliwa rewaloryzacja tej prezydentury, że może w tym szaleństwie jest metoda, że może dobrze, że Trump potrząsnął światem, zwłaszcza Chinami, że ostro żąda od Europy, by hojniej dołożyła się do własnej obrony, że używa lub wiarygodnie grozi koreańskiemu czy syryjskiemu satrapie użyciem siły. Przypomina, że amerykański biznes pomrukuje cicho z zadowolenia, i kończy: a może ciotka Ameryka powinna czasem pokazać pazurki?

Fakt, że w Partii Republikańskiej ucichł praktycznie jakikolwiek sprzeciw wobec prezydenta – nawet wobec jego brutalnej retoryki. Fakt, że i demokraci nie mówią już o impeachmencie, choć to jedynie akceptacja politycznych realiów. Tak dł...