POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 6 (2944) z dnia 2014-02-05; s. 54-55

Świat

Tomasz Maćkowiak

Zbrodnia i córka

64-letnia Czeszka nie mogła uwierzyć, gdy dowiedziała się, że jej ojciec był stalinowskim zbrodniarzem. Wielu jej rodaków wciąż nie wierzy, że rozliczenie z przeszłością ma sens.

Wielką niespodzianką ostatnich tygodni w Czechach jest sukces filmu paradokumentalnego „Zawód: zabójca. Cierpienie prokuratora Vasza”. Ogromną popularnością cieszy się przede wszystkim w internecie. Mówiąc wprost: został spiratowany i wrzucony do serwisu YouTube. Ale jego twórcy nie skarżą się i deklarują, że to nawet dobrze, bo na dokumenty do kina i tak nikt nie chodzi.

Film opowiada historię zmarłego ­Karela Vasza – jednego ze stalinowskich prokuratorów, wyjątkowo okrutnego fanatyka. Vasz to symbol najczarniejszego okresu czechosłowackiego komunizmu. Od 1998 r., już jako emeryt, stawał przed kolejnymi sądami, oskarżany najpierw o nadużycie uprawnień, a w końcu o zabójstwa sądowe. Choć w poszczególnych instancjach zapadały wyroki skazujące, do więzienia nie trafił. Zmarł w grudniu 2012 r. w jednym z praskich domów opieki.

Na fali zainteresowania filmem i postacią Vasza dziennikarze „Lidovych Novin” dotarli do jego 64-letniej córki. Do dziś nie pokazuje swej twarzy, nie zgodziła się ujawnić swojego nazwiska, ale obszernie opowiedziała gazecie o swoim ojcu. Przyznała, że wiedza o jego przeszłości była dla niej szokiem. Aż do początku lat 90. ...