POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 13 (2186) z dnia 1999-03-27; s. 27-29

Kraj

Ewa Wilk

Zbyt wierni

O istnieniu w Polsce lefebrystów, jak potocznie określa się księży i wiernych związanych z Bractwem św. Piusa X, szersza opinia usłyszała przy okazji mszy świętej odprawionej w starym, trydenckim rycie na oświęcimskim żwirowisku. Kim są? Ultrakonserwatywnymi katolikami czy może - jak chce część duchowieństwa - schizmatykami, ekskomunikowanymi przez Kościół rzymski? W zdecydowanej większości - wbrew temu, co podpowiada wyobraźnia - polscy lefebryści to młodzi, dobrze wykształceni mieszkańcy wielkich miast. Istotnym narzędziem kontaktów jest dla nich Internet.

Podwarszawska Radość to siatka uliczek - dziurawych, rozbabranych albo roztopami, albo nieustającą budowlaną krzątaniną. To co tam powstaje jest obecnym zwyczajem otoczone murami obronnymi, strzeżone kamerami, opatrzone tabliczkami "obiekt chroniony". Jest zdobne w wieżyczki, łuki, filary. Pejzaż jakby świątynny, budownictwo kapliczno-dworskie, katedralno-pałacowe.

Budynek przy ulicy Garncarskiej 32 można by uznać z architektonicznego punktu widzenia za najmniej wśród sąsiednich sakralny, gdyby nie okazały krucyfiks na frontowej ścianie i figura Matki Boskiej na klombie. Przeorat Bractwa św. Piusa X.

Data historyczna

Ostatnia lutowa niedziela. Na podjeździe pod przeoratem sporo samochodów z rejestracjami z różnych stron Polski. Grupa młodych mężczyzn sprawia wrażenie intensywnie zaangażowanych w organizację uroczystości. W ogóle młodzi mężczyźni w dobrych garniturach i przydających ich twarzom jakiejś nauczycielskiej powagi okularach dominują w - nazwijmy to - społecznym krajobrazie ponadstuosobowego zgromadzenia.

Ciasno wypełniona kaplica, nasączona wonią kadzideł, rozbrzmiewa odmawianym po łacinie "Pater noster". Wysoki, szczupły, czterdziestoletni biskup Bernard Fellay, przełożony generalny bractwa, głosi kazanie - po francusku. Tłumaczy na polski ...