POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2418) z dnia 2003-09-13; s. 84-85

Społeczeństwo / Sport / Areny w budowie

Tadeusz Olszański

Zdążyć przed zniczem

W sierpniu przyszłego roku rozpoczną się w Atenach letnie igrzyska olimpijskie. Stolica Grecji przygotowuje się do olimpiady już siedem lat, a im bliżej, tym gorzej. Obiekty są rozgrzebane, a próba generalna toru regatowego zakończyła się skandalem.

Grecy z właściwą sobie swobodą przystąpili do realizacji olbrzymiego przedsięwzięcia modernizacji 29 istniejących obiektów sportowych, zbudowania 10 nowych od podstaw, a także stworzenia całej infrastruktury komunikacyjnej Aten z nowoczesnym portem lotniczym włącznie. Całe przedsięwzięcie miało kosztować 4 mld euro, ale sprawy utknęły nie tyle w finansach, które w lwiej części zagwarantował rząd, co w organizacji.

Już w 2000 r. ówczesny przewodniczący MKOl Juan Antonio Samaranch zagroził przeniesieniem igrzysk do innego kraju. Zmieniono wówczas przewodniczącego komitetu organizacyjnego, a nowo mianowana, niezwykle energiczna Janna Daskalakis Angelopoulos po rezygnacji z przetargów zleciła firmom budowlanym rozpoczęcie prac. Ruszyły one z miejsca, ale znów utknęły i w lutym 2003 r. Nowy szef MKOl Jacques Rogge udzielił w Lozannie pani Jannie kolejnej reprymendy. A do 13 sierpnia 2004 r., kiedy rozpoczną się igrzyska, czasu coraz mniej. Ateny są obecnie rozkopane, nad miastem unosi się smog z piasku i cementu, ale najgorsze jest to, że efekt bywa żałosny. Wykazały to przeprowadzone ostatnio mistrzostwa ś...

Igrzyska pod ochroną

Pod jednym względem Ateny spełniły już wszystkie wymagania. Na zapewnienie bezpieczeństwa w czasie igrzysk przeznaczono 530 mln euro. Nad bezpiecznym przebiegiem olimpijskich zawodów będzie czuwać 45 tys. osób, w tym 25 tys. policjantów, 10 tys. żołnierzy i marynarzy oraz 10 tys. tajnych agentów, w sumie dwukrotnie więcej niż w Sydney. Obawy przed ewentualnym atakiem terrorystów są jednak tak wielkie, że niektóre ekipy, m.in. Australii i USA, przyjadą z własną ochroną.