POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 45 (2679) z dnia 2008-11-08; s. 84-87

Nauka

Agnieszka Krzemińska

Zderzenie cywilizacji

Rzymian i Germanów łączyła klasyczna Hassliebe – miłość i nienawiść zarazem, ale to właśnie zmagania i współpraca między nimi ukształtowały dzisiejszą Europę.

Z Germanami nigdy nic nie szło łatwo. Właściwie już pierwsze spotkania Rzymu z tymi mieszkańcami środkowej i północnej Europy zapowiadało kłopoty. Germanie nie znali smaku oliwek, rzymskiego prawa, łaźni i wielu innych zdobyczy cywilizacyjnych. Co więcej, nawet po spotkaniu z Rzymianami nie przyjęli ich stylu życia czy metod walki, pozostając wiernymi swoim tradycjom. Limes na Renie i Dunaju stał się na zawsze nie tylko granicą Imperium Romanum, ale i granicą dwóch światów.

O tym, że Germanie są niebezpiecznymi przeciwnikami w boju, wiadomo było już od schyłku II w. p.n.e. Wtedy to celtyccy Teutonowie i germańscy Cymbrowie z Jutlandii doszli aż do Aquae Sextiae (Aix-en Provence we Francji). – Rzymianie przeżyli wstrząs, w końcu hordy dzikich wojowników przekroczyły Alpy, stając u bram Rzymu – mówi prof. Aleksander Bursche z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od archeologii okresu wpływów rzymskich. – W odpowiedzi na to wydarzenie wódz rzymski Mariusz zreformował legiony, tworząc zawodową, świetnie ...

Załączniki

  • [Mapa]

    [Mapa] - JR