POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 31 (3171) z dnia 2018-08-01; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce. Komentuje Ludwik Dorn

Ludwik Dorn

Żebyście wiedzieli

Opozycja powinna cały czas tłumaczyć funkcjonariuszom policji i służb, prokuratorom, sędziom i urzędnikom, gdzie jest granica lojalności wobec rządzących. Bo jeśli ją przekroczą, zostaną po zmianie władzy ukarani.

Najżywiej dyskutowanym tematem tygodnia poprzedzającego okres wakacji politycznych było to, czy Kaczafi wysłał policyjnych siepaczy, by tłamsili protestujący w obronie sądów żywioł liberalny, czy też taka opinia to przesada. Bezstronny ogląd rzeczywistości skłania do wniosku, że jeśli nawet ze strony funkcjonariuszy doszło do przekroczenia jakichś granic, to było ono nieznaczne. Z drugiej strony ekscesy demonstrantów ograniczyły się do wskakiwania na barierki oraz sprejowania i wykrzykiwania „Wypie...” oraz skandowania „wolne sądy”.

Zawsze najłatwiej liberalnie zawstydzać policjanta, który jest pod ręką. Problem polega jednak na tym, że policja naprawdę jest używana w walce z tymiż demonstrantami, ale nie robi tego prewencja tylko dochodzeniówka, czasami gwałcąc prawo, a zawsze zdrowy rozsądek i przyzwoitość. Podajmy trzy przykłady.

Po pierwsze, w zeszłym roku Komenda Stołeczna Policji opublikowała wizerunki demonstrantów o nieustalonej tożsamości bez podstawy prawnej (można to robić w przypadku podejrzenia o przestępstwo, ale wtedy chodziło o wykroczenia). Założ...